Eden Hazard jest zdeterminowany, aby grać w Realu Madryt. Nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. To jego dziecięce marzenie, którego nie udało mu się jeszcze zrealizować, choć Belg niejednokrotnie wręcz oferował się Królewskim, gdy tylko pytano go o klub ze stolicy Hiszpanii. Robił to też jeszcze nim Zinédine Zidane wrócił na stanowisko trenera pierwszej drużyny.
Otoczenie zawodnika Chelsea ma świadomość, że powrót Zizou jest dla niego doskonałą wiadomością. Francuz już w 2010 roku próbował namówić Florentino Péreza, by ten sprowadził belgijskiego pomocnika na Santiago Bernabéu. Powrót Zidane'a nie jest jednak decydującym czynnikiem, ponieważ Hazard już wcześniej był gotów dołączyć do Los Blancos, gdy Królewskich prowadzili inni trenerzy.
W tym roku Hazard zachowuje spokój. Wie, że Zidane widziałby go w swoim zespole i wszystko uzależnione jest teraz od negocjacji między oboma klubami. Londyńczycy są już pogodzeni z utratą swojej największej gwiazdy i wiedzą, że nie uda im się go zatrzymać nawet pomimo zakazu transferowego nałożonego na nich przez FIFA. Królewscy i sam gracz czekają, aż Chelsea wyznaczy za niego cenę, która ma oscylować między 100 a 120 milionami euro.
To wysoka kwota, ponieważ obecny kontrakt Belga wygasa latem 2020 roku. Los Blancos mogą być jednak skłonni przelać taką sumę na konto Anglików, mimo że pomocnik mógłby w przyszłym trafić za darmo do Madrytu. Chelsea ma jednak świadomość, że najbliższe okienko transferowe to ostatni dzwonek, by zarobić jeszcze na nim jakieś pieniądze, ponieważ w ostatnich miesiącach Hazard przynajmniej dwukrotnie odmawiał złożenia podpisu na nowej umowie i dał jasno do zrozumienia, iż chce opuścić Stamford Bridge.
Hazard czeka aż Chelsea wyznaczy za niego cenę
Belg jest gotów dołączyć latem do Zizou i spółki
REKLAMA
Komentarze (34)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się