Menu
Klatus / as.com

Keylor zamierza zostać w Realu

Przyjście Zidane'a odmieniło sytuację golkipera

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Keylor Navas był już jedną nogą poza Realem Madryt. Ostatnie dni i powrót Zizou sprawiły jednak, że Kostarykanin ponownie zaczął zastanawiać się nad swoją przyszłością. Dokładnie 8 grudnia, gdy zrozumiał, że u Santiago Solariego będzie tylko rezerwowym, chciał opuścić klub jeszcze zimą. Dla Królewskich taki ruch był jednak nie do pomyślenia, więc golkiper musiał zadowolić się tym, że pozostanie na ławce do lata i wówczas pożegna się ze stolicą Hiszpanii.

W styczniu, gdy wróciły mecze pucharowe, Navas prezentował się bardzo dobrze, z kolei forma Thibaut Courtois zaczęła wzbudzać wątpliwości, więc ponownie odżyła debata na temat tego, kto powinien stać między słupkami. Rzeczywistość okazała się dla Keylora brutalna, ponieważ Solari nie zamierzał zmieniać swojej decyzji i wciąż stawiał w lidze na Belga. Kostarykanin znalazł się na rozdrożu, a jego sytuacja stała się bardzo skomplikowana – ani nie mógł regularnie pojawiać się na murawie, ani nie mógł liczyć na transfer do innego klubu.

Przybycie Zidane'a zmieniło jednak wszystko i wyczuł to sam zawodnik. Dawał z siebie wszystko na treningach, a Francuz dał mu szansę w sobotnim spotkaniu przeciwko Celcie. Zizou zawsze stawiał na Keylora i darzył go całkowitym zaufaniem. W styczniu 2018 roku postawił się zarządowi klubu, który dopinał transfer Kepy Arrizabalagi, który ostatecznie nie doszedł do skutku.

Ponowne spotkanie obu panów nie mogło być szczęśliwsze dla Keylora. Zidane zapewniał podczas pomeczowej konferencji prasowej, że chce, aby Navas znów poczuł się ważny, ponieważ nie można zapominać o tym, ile zrobił wcześniej dla klubu. Kostarykanin uratował swój zespół w pierwszej połowie, gdy popisał się kapitalną interwencją po uderzeniu Maxi Gómeza. Sam bramkarz stwierdził po spotkaniu, że jest zadowolony z powrotu Zizou, ponieważ to trener, który go zna i zawsze będzie wobec niego szczery, co daje mu wiele spokoju. Keylor zamierza teraz walczyć o swoje i pozostać w klubie.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!