Jeśli ktoś miał jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, to dzisiaj zostały one rozwiane – problem Marcelo faktycznie istnieje. Brazylijczyk drugą ligową kolejkę z rzędu zasiadł jedynie na ławce rezerwowych i, podobnie jak w meczu z Betisem, tym razem z Sevillą również nie otrzymał od Santiago Solariego ani jednej minuty. W miejsce drugiego kapitana Królewskich w pierwszej jedenastce wybiegł Sergio Reguilón, którego misją było zatrzymanie Jesúsa Navasa. Navasa, z którym Marcelo w przeszłości już nieraz miał poważne problemy.
Brazylijski obrońca po raz ostatni w ligowym meczu zagrał dwa tygodnie temu – wówczas Real Madryt przegrał u siebie z Realem Sociedad. W tamtym spotkaniu zawodnik został wygwizdany przez Santiago Bernabéu, a miejsce w pierwszej jedenastce stracił już kilka dni później w pierwszym meczu 1/8 finału Copa del Rey z Leganés. Następnie w La Lidze z Betisem ponownie zasiadł na ławce, a do gry wrócił tylko na rewanżowe starcie w rozgrywkach pucharowych.
Wydaje się, że słabszy moment, z jakim już od dłuższego czasu zmaga się Marcelo, ostatecznie zmusił Solariego do podjęcia tak drastycznych środków jak odsunięcie od pierwszego składu jednego z najważniejszych zawodników Realu Madryt.
Marcelo, mamy problem
Brazylijczyk ponownie rezerwowym
REKLAMA
Komentarze (38)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się