REKLAMA
REKLAMA

Castilla pcha wózek

Wychowankowie stają się coraz ważniejsi
REKLAMA
REKLAMA

Real Madryt zmaga się z plagą kontuzji i chwyta się w lidze piłkarzy Castilli. Aż siedmiu graczy, którzy wystąpili przeciwko Betisowi, mają za sobą etap w rezerwach. Sześciu z nich na dobre zadomowiło się już w pierwszej drużynie (Carvajal, Nacho, Reguilón, Casemiro, Valverde i Vinícius), jeden zaś cały czas grywa w drugim zespole, ale z konieczności musiał pojawić się na murawie (Cristo). Królewscy spotkanie na Benito Villamarín kończyli z duetem napastników Vinícius-Cristo, zaczynającym sezon właśnie w Segunda B…

Przy braku transferów Solari, który do 30 października był trenerem Castilli, przed niedzielną konfrontacją postanowił przeprowadzić taktyczną rewolucję i zdecydował się na ustawienie z trójką stoperów. Podobnej taktyki nie zastosowano w Realu Madryt od dwóch lat. Argentyński szkoleniowiec pozwolił Betisowi częściej operować piłką oraz dał dojść do głosu piłkarzom o teoretycznie mniejszym znaczeniu. Reguilón wszedł, by nieco nastraszyć Marcelo, Valverde starał się powtórzyć piętkę Gutiego z Riazor i podwajał ciężką pracę wykonywaną przez Casemiro. Bez Bale’a, Asensio i Mariano ciężar na siebie brał również Vinícius, który wyszedł w pierwszym składzie mimo przebytej grypy. W obliczu kontuzji Benzemy do głosu doszedł nawet Cristo. – Valverde, Cristno i reszta chłopaków stanęli na wysokości zadania. Należy im się uznanie – przyznawał po ostatnim gwizdku Santiago Solari.

Przy niełasce, w którą popadł Isco, tendencja ta za chwilę może się powtórzyć w przypadku Mariano i Lucasa Vázqueza. Pierwszy za chwilę wróci do pełni sprawności po kontuzji, drugi z kolei w niedzielę pauzował za czerwoną kartkę. Także Marcos Llorente, czyli kolejny wychowanek, za moment będzie do dyspozycji. Teraźniejszość Realu Madryt mówi językiem Castilli.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (18)

REKLAMA