REKLAMA
REKLAMA

Courtois: W szatni żartują sobie z finału w Lizbonie

Belg o swoich pierwszych tygodniach w Madrycie
REKLAMA
REKLAMA

Osoba Thibaut Courtois, który przebywa już na zgrupowaniu reprezentacji Belgii, cieszy się dużym zainteresowaniem wśród lokalnych mediów. Po transferze do Realu Madryt belgijskie dzienniki regularnie kontaktują się z golkiperem, aby poznać jego odczucia po pierwszych tygodniach pracy z nowym zespołem. Poniżej zamieszczamy wypowiedzi Belga.

Nagroda dla najlepszego bramkarza roku
– Nie wiem, kiedy dokładnie odbywało się głosowanie. Jeśli tuż po zakończeniu mundialu, to mogę mieć dzięki temu pewną przewagę. Zobaczymy, czy dostanę tę nagrodę... Mam taką nadzieję. Czy ewentualne wyróżnienie miałoby wpływ na walkę o pierwszy skład w Realu Madryt? Nie sądzę.

Pierwsze tygodnie w Madrycie
– W tych pierwszych dniach cały czas jesteś w ruchu. Najpierw testy medyczne, później oficjalna prezentacja... W tych chwilach zdajesz sobie sprawę, do jak wielkiego klubu przechodzisz. Najbardziej się cieszę z tego, że w końcu mogę codziennie widzieć się z moimi dziećmi. Chociaż szesnastomiesięczny synek jest jeszcze za mały, aby to wszystko zrozumieć. Relacje z kolegami z zespołu? Czasami żartują sobie z finału Ligi Mistrzów, który z nimi przegrałem grając w Atlético. Rywalizacja jest na bardzo wysokim poziomie, ta drużyna wciąż chce wygrywać.

Debiut w czwartym meczu
– To normalne, gdyż z dosyć dużym opóźnieniem rozpocząłem okres przygotowawczy. Ponadto po drugim treningu odczuwałem lekki ból w kolanie. To logiczne, że przed debiutem musiałem mieć za sobą kilka tygodni dobrych treningów. Trener świetnie tym tematem zarządza. Bardzo się cieszę, że dostałem szansę w ostatni weekend.

Reprezentacja
– Do każdego meczu podchodzimy na poważnie. Również do starć ze Szwajcarią i Islandią. Możliwe, że chcielibyśmy się mierzyć z innymi drużynami w Lidze Narodów. Mimo wszystko Islandia i Szwajcaria to również trudni rywale.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

REKLAMA