Wrzesień naznaczył poprzedni sezon Realu Madryt. Podopieczni Zinédine'a Zidane'a, którzy podchodzili do ligowych rozgrywek na wielkiej pewności siebie po triumfach w Superpucharach Europy i Hiszpanii, wpadli w nieprzewidziany dołek, przez który w pierwszych kolejkach La Ligi pogubili w sumie siedem punktów. Ponadto wszystkie ligowe potknięcia miały miejsce na Santiago Bernabéu, które zazwyczaj wydaje się dla rywali twierdzą nie do zdobycia.
Remisy z Valencią i Levante oraz porażka z Betisem doprowadziły do tego, że Real Madryt już na starcie sezonu odłączył się od walki o pozycję lidera. Barcelona w tym samym czasie zanotowała passę siedmiu zwycięstw z rzędu i miała nad Królewskimi siedem punktów przewagi. Ostatecznie okazało się, że strata ta dla ekipy Zizou była już nie do odrobienia.
Ten sezon ligowy rozpoczął się dla Królewskich w przyjemny sposób – trzy łatwe triumfy nad Getafe, Gironą i Leganés. Schody zaczną się jednak po przerwie reprezentacyjnej. W najbliższych tygodniach piłkarzy ze stolicy Hiszpanii czekają dwa wyjazdy na jedne z najtrudniejszych terenów w La Lidze – San Mamés w Bilbao i Sánchez Pizjuán w Sewilli. Ponadto pod koniec września drużyna Julena Lopeteguiego po raz drugi w tym sezonie zmierzy się z Atlético Madryt.
Nie można zapomnieć, że w międzyczasie Real Madryt czeka pierwsze starcie w Lidze Mistrzów – rywalem AS Roma. Lopetegui chce za wszelką cenę uniknąć powtórki z poprzedniego sezonu, gdy praktycznie przez całe ligowe rozgrywki madridistas wiedzieli, że już nie ma o co walczyć. Ponadto klub nie chce po raz kolejny uzależniać wszystkiego od ewentualnego triumfu w Lidze Mistrzów. W tym momencie w Madrycie cel numer jeden jest jasny – uniknąć kolejnego czarnego września.
Uniknąć czarnego września
Klub nie chce powtórki z poprzedniego sezonu
REKLAMA
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się