Menu
Mateo

Pierwsza odsłona finału

Królewscy zmierzą się z Baskonią

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Rozpoczyna się ostatnia prosta w wyścigu o mistrzostwo Hiszpanii. W grze pozostały już tylko Real Madryt i Baskonia. Kto pierwszy wygra trzy mecze, sięgnie po trofeum. Królewscy mają w tej rywalizacji przewagę własnego parkietu. Pierwsze i drugie spotkanie odbędzie się w Madrycie, więc podopieczni Pabla Laso będą chcieli wykorzystać tę okoliczność, żeby do Vitorii lecieć ze sporą zaliczką. Obie drużyny zasłużenie dotarły do finału. W sezonie zasadniczym zajęły dwa najwyższe miejsca, a w play-offach udowodniły, że nie było to dzieło przypadku.

Dla Realu Madryt to siódmy udział w finale Ligi Endesa z rzędu. Ostatnie sześć lat to trzy mistrzostwa i trzy srebrne medale. Rok temu Królewscy musieli uznać wyższość Valencii, a teraz chcą powrócić na tron. Baskonia ma znacznie mniejsze doświadczenie w grze w finałach. Ostatni raz wystąpiła w najważniejszym spotkaniu w sezonie 2009/10. Sięgnęła wtedy po mistrzostwo, ogrywając Barcelonę. Baskowie mają jednak wszystko, żeby przeciwstawić się Królewskim, dlatego podopieczni Pabla Laso muszą zaprezentować maksimum umiejętności, by móc zakończyć sezon zdobyciem pucharu.

Mimo licznych kontuzji, ten sezon już jest znakomity w wykonaniu Królewskich, którzy zdołali sięgnąć po dziesiąty Puchar Europy. Jednak świętowanie tytułu było krótkie, ponieważ trzeba było szybko wrócić do walki o mistrzostwo Hiszpanii. Zawodnicy przestawili się natychmiastowo i wygrali wszystkie dotychczasowe mecze w play-offach. W najkrótszym możliwym czasie awansowali do finału, gdzie muszą udowodnić, że są w tym sezonie najlepsi. Dzisiejsze starcie będzie również wielkim pojedynkiem trenerów. W poprzednim sezonie Pablo Laso przegrał finałową rywalizację z Pedro Martínezem, który prowadził wówczas Valencię. Teraz szkoleniowiec madrytczyków stoi przed szansą na rewanż.

Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 21:00. Transmisji na żywo w polskiej telewizji nie będzie. Sportklub pokaże to spotkanie z godzinnym opóźnieniem – od 22:00.



Ćwierćfinały (rywalizacja do dwóch zwycięstw)
Real Madryt (1) 2:0
Tenerife (8)
Baskonia (2) 2:0 Unicaja (7)
Barcelona (3) 2:1 Andorra (6)
Valencia (4) 1:2 Gran Canaria (5)
Półfinały (rywalizacja do trzech zwycięstw)
Real Madryt (1) 3:0
Gran Canaria (5)
Baskonia (2) 3:1 Barcelona (3)
Finał (rywalizacja do trzech zwycięstw)
Real Madryt (1)
Baskonia (2)

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!