Menu
Banan / marca.com

Zidane drugi raz rezygnuje z milionów

Biedny bogatego nie zrozumie

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Zinédine'a Zidane'a nigdy aż tak bardzo nie obchodziły pieniądze. Oczywiście nie należy tego źle zrozumieć. Mówimy przecież o profesjonaliście, który pilnuje wypłacanego mu wynagrodzenia. Tak czy inaczej, ani jemu, ani jego rodzinie nie brakuje środków do życia.

Warto zwrócić uwagę na to, jak żegnał się z Realem Madryt zarówno jako trener, jak i piłkarz. W obu przypadkach miał wciąż obowiązujący kontrakt. Umowa, którą zerwał w czwartek ważna była do 2020 roku, a zapisana w niej pensja wynosiła 9 milionów euro rocznie. Nawet taka suma nie zdołała jednak wpłynąć na jego decyzję o odejściu. Jak łatwo się domyślić, rezygnacja wiązała się ze zrzeczeniem się dwuletniego wynagrodzenia.

Kwestie finansowe podczas rozwiązywania kontraktu nie zajęły choćby minuty rozmowy między Zizou i Florentino. Sprawa była jasna od samego początku: Francuz pobiera pieniądze za pracę, a nie za jej brak. Jego podejście pokazuje, z jak wielkiej klasy człowiekiem mamy do czynienia.

To zresztą nie pierwsza taka sytuacja z jego udziałem. Tak samo postąpił bowiem, gdy postanowił zakończyć karierę. Zizou buty na kołku zawiesił w momencie, gdy jego umowa była jeszcze przez rok ważna. Tym samym na jego konto nie wpłynęło 6 milionów euro. Wówczas Zidane również doszedł do wniosku, że nie jest już w stanie w pełni sprostać stawianym wymaganiom. Jedyna różnica polega na tym, że przed 12 laty były pomocnik był niekwestionowaną gwiazdą drużyny przechodzącej permanentny kryzys.

U schyłku ery Galácticos Real kulał zarówno w Hiszpanii, jak i na arenie międzynarodowej. Zidane wolał więc odejść sam zamiast zostać wyrzuconym. Z Santiago Bernabéu pożegnał się w meczu z Villarrealem, a ostatnie spotkanie rozegrał jakiś czas później w finale mistrzostw świata. Na mundialu Zizou udowodnił, że przez jego buty przechodzi jeszcze dużo jakości. Praktycznie w pojedynkę doprowadził wówczas Francję do potyczki o złoty medal. W nim zaś dał jeszcze jedną próbkę charakteru...

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!