Na przestrzeni całego obecnego sezonu Real Madryt do aż 26 meczów musiał podchodzić z przynajmniej pięcioma absencjami wynikającymi z różnego rodzaju problemów zdrowotnych. Liczby te nie tylko wskazują na dramatyczną wręcz plagę kontuzji, z jaką zmaga się pierwsza drużyna Królewskich, ale uwydatniają też to, że problemy te ciągną się w praktycznie nieprzerwany sposób, zauważa MARCA.
Po ostatnim raporcie medycznym dotyczącym Thibaut Courtois to już w sumie 51 kontuzji w sezonie 2025/26. Panorama jest druzgocąca i porażająca – dwie kontuzje w sierpniu, cztery we wrześniu, siedem w październiku, jedenaście w listopadzie, siedem w grudniu, siedem w styczniu, siedem w lutym i sześć w marcu. Mając to wszystko na uwadze, jeszcze bardziej trzeba docenić ostatnie wyniki Królewskich, którzy muszą sobie regularnie radzić bez zdecydowanej części swojej kadry. Wystarczy wspomnieć, że do meczów z Celtą Vigo i Elche podchodzono z aż dziesięcioma absencjami, a do dwumeczu z Manchesterem City z odpowiednio siedmioma na Santiago Bernabéu i ośmioma na Etihad Stadium. Teraz przygotowując się do derbów Madrytu Álvaro Arbeloa ma pięć absencji i trzech innych zawodników dopiero co wracających po kontuzjach.
Niekończący się problem
Skala dramatu jest tak duża, że Real Madryt już do samego sezonu podchodził z brakami w składzie. Xabi Alonso na starcie swojej przygody w Madrycie nie mógł liczyć na Ferlanda Mendy'ego, Jude'a Bellinghama, Endricka i Eduardo Camavingę. Ten ostatni złapał formalnie pierwszą w tym sezonie kontuzję – skręcenie prawej kostki 8 sierpnia, po którym pauzował w sumie 38 dni. I od 8 sierpnia pasmo różnego rodzaju urazów się nie kończy, a ten ostatni (jak na razie) został potwierdzony 17 marca. Tym razem głównym bohaterem jest Courtois, który będzie pauzował około półtora miesiąca. Na tym etapie sezonu w sumie 19 różnych zawodników Realu Madryt doznało już kontuzji (w tym dwie operacje Daniego Carvajala i Rodrygo), a jednocześnie tylko pięciu udało się przetrwać bez jakichkolwiek problemów – Viníciusowi, Ardzie Gülerowi, Brahimowi, Franowi Garcíi i Gonzalo.
Real Madryt jest w tym sezonie drugą drużyną Primera División z największą liczbą kontuzji. Więcej ma ich na koncie tylko Sevilla – 53. Z drugiej strony dużo mniej mają ich Barcelona (37) czy Atlético Madryt (32). Niestety nie można też powiedzieć, że ostatnie miesiące są pod tym względem dla Królewskich jakieś wyjątkowe, ponieważ już w poprzednim sezonie drużyna prowadzona wówczas przez Carlo Ancelottiego musiała się zmagać z aż 63 różnego rodzaju kontuzjami.
Działania klubu
W całym sezonie 2025/26 ani Xabi Alonso, ani Arbeloa nie mieli ani razu do dyspozycji wszystkich swoich zawodników. I w tym momencie już wiemy, że to się nie zmieni aż do samego końca rozgrywek, ponieważ poważna kontuzja Rodrygo wyklucza go z gry na dobrych kilka miesięcy. Jednocześnie Kylian Mbappé jest zawodnikiem, który zmagał się z największą liczbą różnego rodzaju urazów (8), a Mendy przegapił największą liczbę meczów (26).
Ponadto poza Francuzem w szeregach Los Blancos jest trzech innych zawodników, którzy z powodu problemów zdrowotnych przegapili już ponad 20 meczów – są to Éder Militão (24), Antonio Rüdiger (22) i Trent Alexander-Arnold (21). Minimum 10 absencji ma z kolei pięciu innych zawodników – Carvajal (17), David Alaba (14), Bellingham (14), Mbappé (10) i Camavinga (10). Jednocześnie aż pięciu zawodników ma na koncie ponad 100 dni bez gotowości do gry – Mendy, Militão, Rüdiger, Trent i Carvajal. Wszystkie te liczby wskazują na bardzo poważny problem Realu Madryt, który zmusił klub do podjęcia konkretnych działań. Te ostatnie ruchy to powroty Antonio Pintusa jako głównego trenera od przygotowania fizycznego i Niko Mihicia do sztabu medycznego, podsumowuje MARCA.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.