– Aby wyciągnąć ze zgrupowania jak najwięcej, postanowiliśmy właściwie podzielić je na dwa obozy. Oznacza to, że zaprosiliśmy 19 zawodników z pola i czterech bramkarzy na pierwszą część zgrupowania, czyli na mecz z Urugwajem, aby dać tym piłkarzom prawdziwą szansę, by się pokazać, dać im realną możliwość rywalizacji o minuty i o występ przeciwko Urugwajowi, a także oczywiście o bilety na mundial. Od sobotniego poranka, a właściwie już od piątkowego wieczoru dołączy do nas na zgrupowaniu 11 kolejnych zawodników. Wtedy zwolnimy kilku piłkarzy, aby mieć grupę 21–22 zawodników z pola plus bramkarzy i móc przygotować się w sposób profesjonalny, z pełnym skupieniem, do meczu z Japonią. Tych jedenastu piłkarzy to: Dean Henderson, Dan Burn, Marc Guéhi, Ezri Konsa, Nico O'Reilly, Elliot Anderson, Declan Rice, Morgan Rogers, Anthony Gordon, Harry Kane i Bukayo Saka. Wszyscy ci zawodnicy rozegrali 3500 minut albo więcej. Niektórzy mają nawet 4000 minut. Ważniejsze od samej liczby minut jest to, że część z nich rozegrała już więcej niż przez cały poprzedni sezon. A przecież przed nimi wciąż jeszcze mnóstwo grania. Wszyscy ci piłkarze wnieśli swój wkład we wrześniu, październiku i listopadzie, więc mają u mnie pewien kredyt zaufania. Uważamy, że danie im odpoczynku mentalnego i fizycznego wyjdzie nam na korzyść. Kiedy do nas dołączą, przyjadą głodni gry. Myślę, że główny temat tego zgrupowania trochę się zmienia: może mniej chodzi o rywalizację o minuty, a bardziej o rywalizację o bilet. Bardziej chodzi o ponowne scalenie grupy i ponowne połączenie się z naszymi standardami oraz naszym poziomem. Tego właśnie oczekujemy i dlatego daliśmy tym zawodnikom trochę odpoczynku oraz możliwość dołączenia później.
– Wyjazd Trenta na mundial jest teraz mało prawdopodobny? Nie. Wiem, że to trudna decyzja dla Trenta, tak samo jak przypuszczam dla Olliego Watkinsa w tym momencie czy Luke’a Shawa. Takie trudne decyzje są częścią tej pracy. To decyzja sportowa. To decyzja sportowa, przy której pozostajemy. Stawiamy na Jarella Quansaha, Tino Livramento i Chada Spence’a, którzy wszyscy mogą u nas grać na prawej obronie podczas zgrupowania. Wiem, że to trudna decyzja. Wiem, że to wielkie nazwisko. Uważam, że to ogromny talent i że ma dużą karierę, ale czuję, że wiem, co Trent może nam dać, a mimo to postanowiłem pozostać przy zawodnikach, którzy byli już z nami na zgrupowaniu.
– Co oferują mi ci prawi obrońcy, czego nie oferuje Trent? Trochę inny profil, tak bym powiedział. Chodzi jednak bardziej o dowód, który posiadamy, że byliśmy świetni we wrześniu, październiku i listopadzie niż o to, czego nie może zaoferować nam Trent. Dobrze wiem, co Trent może nam dawać. Wiele razy grałem przeciwko niemu i cierpiałem, gdy grał przeciwko moim zespołom w Liverpoolu. Dobrze znam jego zalety i to, co może dawać, ale teraz widzimy, jak dobrzy byliśmy jesienią. Teraz to ci zawodnicy, których wymieniłem na prawej obronie, muszą teraz powalczyć na zgrupowaniu o bilet. Muszą rywalizować i znowu muszą pokazać, że na to zasługują.
– Stan fizyczny Bellinghama? W tym przypadku wszyscy mieli ten sam interes, co nie zawsze się zdarza [śmiech]. Ale tym razem wszyscy chcieli tego samego. Ja chciałem, żeby Jude był na zgrupowaniu. Jude chciał być na zgrupowaniu. Real Madryt również cieszy się, że on może przyjechać, ponieważ możemy zapewnić mu po prostu trening z drużyną, a to jest trochę trudne w Madrycie, bo Real będzie akurat w trakcie przerwy reprezentacyjnej. My możemy mu to zapewnić. Wszystkie warunki są więc spełnione. Myślę, że bardzo ważne było odpowiednio ustawić oczekiwania. Być może ważne jest też, by odpowiednio ustawić wasze oczekiwania wobec Jude’a na tym zgrupowaniu. Będziemy kontynuować jego proces stopniowej integracji z treningiem zespołowym. Będziemy bardzo ostrożni i nie podejmiemy żadnego ryzyka w kwestii Jude’a, jeśli chodzi o możliwość odnowienia urazu. To bardzo rzadki typ kontuzji jak na niego, bo ma uraz mięśniowy. Nie ma w tym doświadczenia, więc będziemy bardzo, bardzo ostrożni i nie będziemy ryzykować. Najlepszy scenariusz jest taki, że dostanie trochę minut przeciwko Japonii [w drugim meczu 31 marca]. To są ramy, z którymi startujemy, a potem będziemy dostosowywać wszystko z dnia na dzień.
– Rywalizacja na pozycji numer 10? Mam tam za wielu zawodników, za dużo jakości [śmiech] [Jak podchodzisz do tej decyzji? Jak podchodzisz do wyboru najlepszych piłkarzy na tę pozycję?] Mamy pewne dowody, bo znowu się powtórzę — wrzesień, październik i listopad były mocne. Mamy dowody i potwierdzenie, że jako drużyna byliśmy mocni i od tego wychodzimy. Myślę, że potrzebujemy jasności wokół każdej pozycji. Uważam, że będzie bardzo mało prawdopodobne, żebyśmy zabrali na mundial trzech, czterech czy pięciu zawodników na jedną pozycję. Na końcu to tylko u wszystkich wprowadzałoby zamieszanie. Oczywiście jeśli masz wybór między piłkarzami światowej klasy na pozycji numer 10, to w pewnym momencie trzeba będzie podjąć trudne decyzje. Ale teraz chodzi o to zgrupowanie. Teraz na tej pozycji podczas pierwszej części zgrupowania będą Cole Palmer i Phil Foden. W drugiej części będą Jude i Morgan Rogers, a Eberechi Eze zawsze jest brany pod uwagę praktycznie na każdą pozycję jako numer 10 i na skrzydło. Więc tak, rywalizacja trwa, ale będziemy ją też dzielić na mniejsze etapy, tak aby na jeden mecz było dwóch zawodników konkurujących o miejsce. Potem wszystko zależy od piłkarzy i od tego, by pokazali jakość, a ode mnie zależy podjęcie decyzji.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się