REKLAMA
REKLAMA

Do Kijowa bez szczęśliwej załogi

Zła wiadomość dla przesądnych
REKLAMA
REKLAMA

Złe wiadomości dla Realu Madryt przed wylotem do Kijowa. I nie chodzi tu o problemy zdrowotne któregoś z cracków Królewskich. Problem dotyczy pewnego przesądu, który towarzyszy klubowi nieprzerwanie od 2014 roku. Wówczas po rewanżowym meczu półfinału Ligi Mistrzów z Bayernem, który został rozbity przez zespół z Madrytu aż 4:0, Florentino Pérez postanowił, że załoga, która przetransportowała hiszpański zespół do Monachium, będzie towarzyszyć piłkarzom przy każdym większym wydarzeniu.

Kapitan Juan Ramón Bonet, drugi pilot Alejandro Buxonat i stewardesa Rosa Delia Sosa stali się szczęśliwą załogą Realu Madryt. Po powrocie z Monachium Florentino skontaktował się z Iberią, aby poprosić o „podpięcie” powyższej trójki do najważniejszych lotów Królewskich. Tak też się stało – w 2014 roku Bonet, Buxonat i Delia Sosa przetransportowali ekipę Realu Madryt do Lizbony na finał Ligi Mistrzów z Atlético, do Cardiff na Superpuchar Europy z Sevillą i do Maroka na Klubowe Mistrzostwa Świata. Wszystkie wyjazdy kończyły się ostatecznym triumfem Los Blancos.

Maj 2016 roku – Real Madryt ponownie w finale Ligi Mistrzów. Klub kontaktuje się z Iberią, ale otrzymuje informację, że Bonet i Buxonat mają już zaplanowane inne loty. Ostatecznie w wyprawie do Mediolanu udział bierze sama Delia Sosa – ponowny triumf Królewskich w finale z Atlético. W 2017 roku Iberia informuje Real Madryt, że cała trójka może przetransportować zespół tylko w jedną stronę na finał w Cardiff, gdyż lot powrotny będzie musiała obsługiwać inna załoga – Florentino bez namysłu się zgadza, a Królewscy pokonują Juventus i wygrywają kolejną Ligę Mistrzów.

Wszystko się jednak zmieni w tym roku – nikt z trójki Bonet, Buxonat i Delia Sosa nie będzie mógł wziąć udziału w obsłudze lotu do Kijowa. „Do przelotu na Ukrainę wykorzystany zostanie Airbus 340 – samolot o szerszym kadłubie. Załoga z poprzednich lotów nie będzie mogła wziąć udziału w tym przelocie, gdyż nie ma uprawnień do obsługi samolotów tego typu. Oni latają na mniejszym Airbusie 321. Musieliby przejść trzymiesięczny kurs, którego niestety nie mają”, informują źródła Iberii.

Jutrzejszy lot obsługiwać będą kapitan Txomin Baztan, drugi pilot José María Ordovás i steward Manuel Díaz Pachón. Do pokonania jest odległość 2 854 kilometrów, a sam lot potrwa około czterech godzin. „Znając prezesa, może zaprosić naszą szczęśliwą załogę w roli gości, aby mimo wszystko pojawili się na stadionie w Kijowie. On jest bardzo przesądny. Szkoda, że Bonet nie może być naszym pilotem, ale w tym roku ze względu na odległość potrzebujemy większego samolotu z większymi fotelami, aby piłkarze mogli odpocząć”, komentują działacze klubu. „Cieszę się, że wybrano mnie do tego lotu. Mam nadzieję, że będę takim talizmanem jak Bonet. Bo jeśli nie, to moje dzieci, które są kibicami Realu Madryt, będą na mnie wściekłe”, zapowiada kapitan jutrzejszej wyprawy, Txomin Baztan

Ostatnie aktualności

17:1

Doświadczenie kontra głód sukcesu

9
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (13)

REKLAMA