Ostatnie tygodnie napawały Królewskich nadzieją. Wygrana 3:1 z PSG, passa pięciu zwycięstw z rzędu, występ BBC, forma Lucasa Vázqueza i Marco Asensio czy nawet brak obaw o to, że Neymar będzie siał postrach w Paryżu. Zinédine Zidane mógł mieć wiarę w to, że wszystko wróciło do normy, ale demony przeszłości wróciły bardzo szybko, a wszystko za sprawą kolejnego fatalnego występu w lidze. Na dodatek przeciwko Espanyolowi i na Cornellà-El Prat, gdzie Real Madyt praktycznie zawsze nie pozostawiał rywalom złudzeń.
Wczoraj zabrakło ambicji i wiary w zwycięstwo, a takie odczucia wzbudza zawsze obecność na murawie Cristiano Ronaldo. Portugalczyk został w Madrycie, a bez niego zespół znów wyglądał ospale i tak, jakby wygrana nie miała dla niego żadnego znaczenia. CR7 przegapił pierwsze cztery ligowe starcia, gdy przyszło mu odbywać karę za czerwoną kartkę obejrzaną w Superpucharze Hiszpanii przeciwko Barcelonie. Portugalski crack nie wystąpił w dwóch wyjazdowych wygranych na Anoecie i Riazor, ale ominęły go także dwa remisy na własnym boisku z Valencią i Levante.
Powrót Cristiano nie rozwiązał problemów zespołu, a niektórzy wręcz wskazywali go jako głównego winowajcę. Brakowało jego bramek i skuteczności, a Królewscy tracili kolejne punkty. Portugalczyk grał od meczu do meczu, aż do 21 lutego, gdy Zizou postanowił oszczędzić go w końcu na Butarque. Wczoraj również zabrakło Ronaldo, a wszystko było oczywiście częścią wcześniej zaplanowanej strategii, która ma pozwolić mu podejść w perfekcyjnej dyspozycji do rewanżowego starcia z PSG. Brak Cristiano w kolejnym ligowym meczu sprawił, że bilans bez niego to tylko trzy wygrane, dwa remisy i jedna porażka.
Real upada bez Cristiano
Królewscy nie radzą sobie bez Portugalczyka i jego ambicji
REKLAMA
Komentarze (29)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się