REKLAMA
REKLAMA

Garitano: Od początku wierzyliśmy, że przejdziemy

Wywiad trenera gości dla telewizji beIN Sports
REKLAMA
REKLAMA

Asier Garitano udzielił wywiadu telewizji beIN Sports po historycznym awansie Leganés do półfinału Pucharu Króla. Zapis tej rozmowy przeczytać możecie poniżej.

Już pan uwierzył w to, co się wydarzyło?
Oczywiście, równo z gwizdkiem kończącym spotkanie.

Przed meczem rzeczywiście uważaliście, że awans po porażce u siebie jest możliwy?
Zawsze wychodzimy na murawę z nastawieniem, by walczyć i osiągnąć jak najlepszy rezultat. Przyjeżdżaliśmy tu po porażce na Butarque, to normalne, że w takiej sytuacji Real Madryt może cię wyeliminować. Tak czy inaczej, rozmawiałem z zawodnikami po pierwszym meczu o tym, że naszym obowiązkiem jest bić się o awans do ostatniej sekundy. W moim odczuciu rozegraliśmy wspaniały mecz, dwukrotnie wychodziliśmy na prowadzenie. To daje dużo siły. Musieliśmy jednak również wiele wycierpieć. Tym niemniej, od początku wierzyliśmy, że przejdziemy.

Awans Leganés jest sprawiedliwy?
W piłce nie istnieje pojęcie takie jak sprawiedliwość. Wiele rzeczy sprowadza się do właściwych wyborów i umiejętności wykorzystania swojego momentu. Myślę, że mój zespół ma za sobą równy, dobry dwumecz. U siebie straciliśmy gola w ostatnich sekundach i również pytano mnie, czy to sprawiedliwe. Cóż, po prostu udało im się trafić do siatki, w tym okazali się wówczas lepsi. Dziś natomiast stało się na odwrót – zdobyliśmy przepięknego gola na 1:0, przy remisie zaś wciąż staraliśmy się dopiąć swego, co udało się za sprawą Gabriela. Później cierpieliśmy, ale drużyna wierzyła w sukces niezależnie od wyniku. To się u nas nie zmienia.

Jak znosił pan ostatnie minuty, gdy Real starał się was stłamsić?
Cierpiałem, ale to normalne. Walczysz o coś do ostatnich sekund i wiesz, że w każdej chwili może ci to uciec. W zeszły czwartek straciliśmy przecież bramkę w samej końcówce. Podobne rzeczy się zdarzają – w poprzedniej ligowej kolejce wyrównaliśmy w 90. minucie na 2:2 z Alavés, ale na przykład jeszcze wcześniej przegraliśmy po trafieniu pod koniec spotkania z Betisem. Taki jest futbol.

Jedną z waszych głównych zalet jest to, że przeciwnicy z trudem stwarzają sobie okazje pod bramką. Na Butarque w pierwszej połowie Real nie oddał praktycznie żadnego strzału. Dziś wcale nie wyglądało to lepiej.
Taki jest nasz cel. By coś ugrać w lidze, musimy się jak najrzadziej mylić, mądrze bronić. Nie oznacza to jednak, że ograniczamy się tylko do defensywy. Wierzymy w naszą filozofię gry i podążamy cały czas tą samą ścieżką.

Czy ten historyczny awans do półfinału jest momentem, z którego najbardziej się pan cieszy odkąd objął Leganés?
Nie, przeżywam z tą drużyną piąty fantastyczny sezon. Cieszę się tą pracą tak samo, jak wówczas gdy klub grał jeszcze w Segunda B. Trzeba przystosowywać się do wszystkich rozgrywek, mieć ambicję i nie zapominać, kim jesteś. W ten sposób rośniemy w siłę.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (14)

REKLAMA