Menu
Banan / beIN Sports

Butragueńo: Szkoda nam kibiców i piłkarzy

Wypowiedzi <i>El Buitre</i> dla <i>BeIN Sports</i>

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Dyrektor do Spraw Instytucjonalnych Realu Madryt, Emilio Butragueńo, udzielił wywiadu telewizji BeIN Sports. Oto, co miał do przekazania po odpadnięciu Królewskich z Leganés:

Jak oceni pan ten dwumecz?
Rywal podchodził do potyczki na Bernabéu po porażce u siebie 0:1, jednak potrafił z tego wyjść w taki, a nie inny sposób. Na pewno nie wolno odbierać przeciwnikom zasług. Chcemy pogratulować Leganés awansu. A my? Cóż, dla nas to zły wieczór. Mieliśmy już dobry wynik, jednak wydarzyło się coś, czego się nie spodziewaliśmy. W pierwszej połowie goście byli lepsi, czuli się na murawie bardziej komfortowo. Po przerwie dobrze zaczęliśmy, Benzema strzelił na 1:1, potem jednak przyszedł kolejny gol dla Leganés po rzucie rożnym. Do końca meczu nie oddawaliśmy już piłki. Czas mijał, ale nie udało nam się trafić do siatki, choć Karim i Sergio mogli wpisać się na listę strzelców. Staraliśmy się jak mogliśmy, ale nie wyszło. Jest nam z tego powodu przykro. Szkoda nam kibiców i piłkarzy, którzy niewątpliwie bardzo chcieli tego awansu do półfinału. Taki już jest sport.

Co pan w takich chwilach, w takim sezonie może przekazać kibicom?
Tak jak wspomniałem, to smutny wieczór, jest nam bardzo przykro. Fani tak naprawdę stanowią przecież o istnieniu klubu. Chcemy, by zawsze czuli się dumni i szczęśliwi, zawodnicy za każdym razem starają się do tego zmierzać. Dziś nie wyszło tak, jak zakładaliśmy. Teraz pozostaje nam dobrze przygotować się na spotkanie z Valencią. Życie idzie dalej, my zaś wciąż jeszcze mamy cele do zrealizowania. Zrobimy wszystko, by odmienić tę sytuację.

Z jedenastki, która zmiażdżyła Deportivo, dziś w podstawowym składzie widzieliśmy tylko Nacho. Nie uważa pan, że kibice być może chcieliby widzieć najlepszych zawodników, gdy wynik dwumeczu wcale nie jest rozstrzygnięty?
To decyzje trenera, w które nie ingerujemy. Nie wchodzimy w kompetencje Zidane'a.

Zgodzę się, że nie da się wygrywać za każdym razem, jednak czwarta pozycja w lidze i odpadnięcie z Pucharu Króla chyba nie do końca odpowiadają potencjałowi zespołu.
Oczywiście, że wyniki nie wyglądają tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Trzeba to sobie powiedzieć wprost. Musimy wyciągnąć wnioski, to niezwykle trudne chwile dla nas wszystkich. Przed nami jeszcze kilka miesięcy, na które należy odpowiednio się przygotować.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!