Deni Ceballos zdradził dziennikarzom sekret swojej strzeleckiej formy. „Oddaję bardzo dużo strzałów na treningach. Gramy «na ścianę» z Zidane'em i uderzamy na bramkę. Cieszę się, że ta codzienna praca znajduje swoje odzwierciedlenie na boisku”, powiedział Hiszpan po zdobyciu hattricka w meczu ze Słowacją.
Obecność Zinédine'a Zidane'a była kluczem do transferu Daniego ostatniego lata. Gdy był dzieckiem często można było oglądać go na boiskach w Utrerze, jak biegał w koszulce Realu Madryt z numerem 5 na plecach. Koszulka i numer należały do Zizou, ale Ceballos zmodyfikował nieco nazwisko, które na niej widniało: Zidani. Hiszpan wymieszał swoje imię z nazwiskiem Zidane'a i tak powstała jego ksywka. W dzieciństwie Francuz był jego idolem, a w tym roku stał się jego nauczycielem. Chłopięce marzenie zostało spełnione.
Strzelanie bramek zawsze było bolączką Zidaniego. Poprawił się pod tym względem dopiero po transferze do Realu. W sezonie 2015/16 nie strzelił żadnego gola dla Betisu. W kolejnym musiał czekać aż do 32. kolejki, gdy trafił do siatki w spotkaniu z Eibarem, a w 37. kolejce udało mu się strzelić jeszcze jednego gola w meczu z… Atlético. Wtedy Ceballos był jednym z wielkich celów transferowych Atleti i odpowiedział na to zainteresowanie bramką z dystansu. Teraz chce powtórzyć ten wyczyn w sobotnich derbach na Wanda Metropolitano.
Zidani Ceballos
Zidane zawsze był idolem Daniego
REKLAMA
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się