Menu
El Jarek / MARCA

Zaplątani w sieć pięciu obrońców

Taktyczna analiza spotkania

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Poniższą analizę dla dziennika MARCA stworzył Enrique Ortego. Dołączono do niej zamieszczony powyżej obrazek taktyczny.

Mocne spotkanie. Godne zauważenia. Prawdziwe starcie Ligi Mistrzów, chociaż to tylko faza grupowa. Tak podszedł do niego Zidane w kwestii jedenastki. Nie dał nikomu odpoczynku i wybrał ofensywę Achrafa kosztem Nacho. Klasyczny Real przeciwko trochę bardziej brytyjskiemu w taktyce Tottenhamowi. Na tę okazję Anglicy na Bernabéu przygotowali defensywę złożoną z pięciu obrońców.

W pierwszej połowie ten zabieg dusił ekipę Zidane'a. Niewątpliwie Pochettino przygotował w swoim laboratorium to rozwiązanie jedynie na Królewskich. Trzech stoperów (Sánchez, Dier i Alderweireld) wiązało Benzemę i Cristiano. Przed nimi zabezpieczeniem był Winks, którego misją było blokowanie gry Realu między liniami i zwracanie uwagi na Isco, kiedy Hiszpan zbiegał do środka.

Boczni obrońcy (Aurier i Vertonghen) czekali na Marcelo i Achrafa. Sissoko doskakiwał blisko Kroosa, a Eriksen patrzył na Modricia. Z przodu Llorente, który był wielką niespodzianką w składzie, miał pozwolić na wygrywanie pojedynków z Varane'em i Ramosem. Tam musiał pomagać Casemiro, by nie pozwolić na narodzenie się problemu.

Inny bieg i gra między liniami
Real wyciągnął wnioski z pierwszej połowy i w drugiej części wrzucił wyższy bieg, przyśpieszając rozegranie piłki i lepiej zajmując przestrzeń na połowie rywala poprzez aktywację środkowych pomocników, którzy weszli na scenę tak mocno, jak w pierwszej połowie robili to Achraf i Marcelo. Zmienił się nacisk. Od poszukiwania głębokości przez szerokość na bokach do znajdowania gry w środkowych korytarzach.

Królewscy zaczęli tworzyć okazje, ale wtedy pojawił się wyjątkowy Hugo Lloris. Tak samo prezentował się Keylor Navas. Trudno powiedzieć, kto był lepszy i bardziej kluczowy w interwencjach. To, że najlepsi na boisku byli dwaj bramkarze, pokazuje, że był to mecz na wysokim poziomie piłkarskim, w którym obie ekipy miały wystarczająco sytuacji, by zwyciężyć.

Tottenham przeszedł ważny test
Ekipa Pochettino potwierdziła swój potencjał. Pokazała, że wie, co robi, nawet jeśli musi improwizować jak wczoraj. To nie był Tottenham z Premier League. Samo wejście Llorente obok Kane'a oznaczało już wielką zmianę. Był to jednak dobry plan, uporządkowany. Obrona grała wysoko, ale miała mniej piłki i chociaż jest przyzwyczajona do czegoś innego, to rywalizowała na dobrym poziomie.

Dodatkowo polecamy serię obrazków z analizą z telewizji beIN Sports.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!