Menu
marthen

Barcelona lekarstwem na kryzys

Real Madryt z pewnym zwycięstwem

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Odrobina przyjemności w tym wyczerpującym i nie do końca pomyślnym miesiącu. Koszykarze Realu Madryt przyjęli na własnym terenie rozbitą i wyeliminowaną z rozgrywek EuroLigi drużynę FC Barcelona Lassa. Klasyk, jak to Klasyk – przyniósł wiele emocji, choć tym razem więcej tych pozaparkietowych. Królewscy rozegrali udany mecz i wreszcie odnieśli pewne zwycięstwo, różnicą szesnastu punktów (85:69). Utrzymali się na pozycji lidera i zagwarantowali sobie przewagę własnego boiska w serii ćwierćfinałowej.

Minuty otwierające pojedynek potwierdziły, że oba zespoły przechodzą przez trudny okres. Szczególnie wyróżniała się postawa gości, popełniających mnóstwo błędów, zaliczających niewymuszone straty i sprawiających wrażenie zupełnie rozkojarzonych. Madryt może i nie wykorzystał tych okoliczności w pełni, ale i tak radził sobie od przeciwnika znacznie lepiej (22:13).

Barcelona wróciła do gry na początku drugiej kwarty, po zdobyciu siedmiu punktów z rzędu. Starała się jak najwięcej uzbierać rzutami z dystansu i bardzo rzadko zapuszczała się pod kosz miejscowych. Sielanka nie potrwała za długo, bowiem madrycki skład odpowiedział szybko i zdecydowanie. Co więcej, kataloński klub został osłabiony przez ich własnego opiekuna, Georgiosa Bartzokasa, odesłanego do szatni po nerwowej dyskusji z arbitrami. Całość wykończył Sergio Llull, kolejną trójką z ostatnią syreną w tle (41:27).

Dyspozycja przeciwnika stworzyła koszykarzom Realu Madryt doskonałe warunki do swobodnej i spokojnej gry, dzięki czemu ani przez chwilę nie poczuli się zagrożeni. Kontrolowali przebieg meczu, oszczędzali siły przed następnymi wyzwaniami i pewnym krokiem zmierzali ku ważnemu zwycięstwu. Obyło się więc bez emocji. Dość powiedzieć, że najciekawszym wydarzeniem drugiej połowy (jeśli nie całego meczu) było odgwizdanie klasycznego już błędu kroków Juanowi Carlosowi Navarro.


85 – Real Madryt (22+19+23+21): Llull (21), Mačiulis (2), Taylor (3), Randolph (13), Ayón (14) – Fernández (2), Dončić (5), Carroll (8), Hunter (8), Thompkins (9).

69 – FC Barcelona Lassa (13+14+24+18): Rice (12), Oleson (9), Claver (5), Perperoglou (7), Tomić (12) – Navarro (4), Vezenkov (3), Eriksson (-), Diagné (1), Koponen (11), Renfroe (5).

Skrót spotkania | Statystyki | Tabela

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!