Real Madryt nie czuje żadnego pośpiechu w związku z powrotem Garetha Bale'a. Wypełniono przewidywane terminy, bo lekarze zakładali, że Walijczyk najwcześniej na boisko wróci w drugiej połowie lutego. Teraz nadchodzi jednak czas, w którym atakujący ma wejść w rytm i złapać odpowiednią formę. Według Marki, ma mu to zająć dwa tygodnie.
Głównym celem jest spokojne doprowadzenie Bale'a na jego 100% poziom. W następnych meczach ma on dostawać kolejne minuty, ale ciągle daleko mu do występu w pierwszym składzie. Być może ten nastąpi dopiero w Neapolu właśnie za dwa tygodnie i to ten mecz ma być zaznaczony na czerwono w kalendarzu zawodnika. Na razie nawet nie wiadomo, czy Walijczyk pojedzie w środę do Walencji. Dzisiaj i jutro sam zawodnik oceni swoją dyspozycję i odczucia na treningach, ale cały czas trenerzy przypominają, że najważniejszy jest dłuższy okres, a nie w pełni gotowego gracza mogą zastąpić inni koledzy.
Taki ostrożny plan zatwierdził sam zawodnik, który o spokojnym podejściu opowiadał po spotkaniu z Espanyolem. „Zobaczymy, co będzie dalej. Najpierw popatrzę, jak będę czuć się jutro, ale ciągle potrzebuję kilku tygodni”, mówił atakujący w strefie mieszanej. Bale trenował z kolegami tylko tydzień, a do pokazania najlepszego futbolu potrzebuje bycia w najlepszej dyspozycji fizycznej. Walijczyk to zawodnik bazujący na szybkości i wybuchowych atakach, który buduje formę przez kolejne treningi i mecze.
Najważniejsze jednak jest to, że Bale wrócił do gry po 3 trudnych miesiącach. MARCA podkreśla, że pomimo małego sukcesu Zidane i sam zawodnik zachowują spokój, bo wiedzą, że najważniejsze przed nimi i zespołem. MARCA dodaje, że po spotkaniu z Espanyolem koledzy gratulowali Walijczykowi nie tylko bramki, ale właśnie wyczekiwanego powrotu do gry i pomagania ekipie.
Dwa tygodnie do najlepszego Bale'a
Walijczyk ma spokojnie dochodzić do formy
REKLAMA
Komentarze (41)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się