Woodgate przyszedł do Realu Madryt z Newcastle, kosztował 25 mln euro, miał być tym, kto odmieni oblicze defensywy Królewskich i… nie wystąpił ani razu w białych barwach. Powodem jest kontuzja mięśnia poprzecznego lewego uda. Uraz ciągnie się za nim od listopada. Pojawiło się światełko w tunelu.
- Czuję się dużo lepiej- mówi sam zainteresowany- Z każdym dniem mój stan się polepsza. Mam nadzieję w przyszłym roku na trochę szczęścia. Mocno wierze w to, że wreszcie zadebiutuje w styczniu bądź lutym i pomogę drużynie w tak trudnych momentach. Å?apię powoli odpowiedni rytm. Walczę już jakiś czas z tą kontuzją i to zaczyna być irytujące. Nie mogę się doczekać, kiedy to po raz pierwszy wybiegnę na boisko treningowe wraz z moimi kolegami. Na razie muszę jeszcze trochę popracować z José Luisem San Martinem.
Z tego powodu, iż zbliżają się święta, życzymy Woodgate’owi jak najszybszego powrotu do zdrowia i zrehabilitowania się za ten czas czekania na niego, dobrą postawą w debiutanckich meczach.
Woodgate z zaświatów
- Czuję się dużo lepiej. Zagram już w styczniu bądź lutym.
REKLAMA
Komentarze (53)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się