Menu
/ mdramski / as.com / marca.com

Koniec marzeń, zemsta Morientesa

Zamiast półfinału <b>Real Madryt - Arsenal</b> obejrzymy mecz pomiędzy <b>Chelsea</b>...

Zamiast półfinału Real Madryt - Arsenal obejrzymy mecz pomiędzy Chelsea i Monaco. Dlaczego? Ponieważ Real zlekceważył przeciwnika... ponieważ polityka Zidanów i Pavonów okazuje się fiaskiem... ponieważ władze klubu nie umieją wyciągać wniosków z poprzedniego sezonu. Real przegrał w Monaco 1:3 i żegna się z Ligą Mistrzów. Zdecydowały bramki strzelone na wyjeździe. Ale to co najbardziej boli, to nie porażka, ale jej styl. W drugiej połowie spotkania Królewscy praktycznie nie mieli nic do powiedzenia w starciu z ambitnym rywalem. Fernando Morientes i spółka upokorzyli wielki Real. Zwłaszcza Hiszpan powinien mieć wiele powodów do satysfakcji. Dwumeczem z Realem udowodnił, że jego miejsce jest w Madrycie. Ale czy Florentino Perez sprowadzi go z powrotem? Pewnie nie, bo jest zbyt dumny. Pierwsza połowa to w miare wyrównana gra. W 34 minucie Ronaldo podaje, piłkę ładnie przepuszcza Guti i Raul pięknym strzałem pokonuje Rome. Wydaje się, że to przesądza o awansie Królewskich jednak... przed przerwą wyrównuje Giuly po podaniu Morientesa. A po przerwie na 2:1 podwyższa właśnie Fernando Morientes – piękny strzał głową, po którym Iker tylko odprowadził piłkę wzrokiem. Takich „główek” obecnie w Madrycie brakuje... Utrata drugiej bramki nie wpłyneła zbyt mobilizująco na Królewskich, a jeszcze bardziej ożywiła piłkarz z Monaco. I tak w 65 minucie wynik podwyższa Giuly. 3:1 oznaczało, że Real Madryt znalazłby się za burtą Ligi Mistrzów! Dopiero to wpłynęło na trochę lepszą grę Królewskich, czego wynikiem był gol Raula, który jednak nie został uznany – liniowy dopatrzył się spalonego. Jednak generalnie nie prezentowali się cudownie - widać było brak pomysłu na grę.... A Monaco nie próżnowało i po strzale Nondy słupek pomógł Casillasowi. Jeszcze w doliczonym czasie Zizou wrzucił piłkę na pole karne, z piłką minął się Roma, ale Raul nie zdołał umieścić piłki w siatce...
Tak więc Real Madryt żegna się z Ligą Mistrzów. Gratulacje dla ambitnego Monaco i wielkie brawa dla Moro, który pokazał swoją wartość wprost przeciwnie do Ronaldo, który dziś nie istniał.
Zamiast walki o potrójną koronę może się okazać, że będzie wielkie nic, bo taki Real jak dziś nie zasługuje na tytuł mistrza Hiszpanii. Zbyt krótka ławka rezerwowych i dziurawa obrona ponownie decydują o niepowodzeniu Królewskich.
Ale prawdziwi kibice nadal będą przy swojej drużynie. Marzenia o dziesiątym pucharze trzeba przełożyć na następny sezon...

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!