REKLAMA
REKLAMA

Arbeloa: Ja jestem gotowy zbudować pomnik Rüdigerowi i postawić go w ogródku

Álvaro Arbeloa pojawił się wczoraj na konferencji prasowej przed dzisiejszym spotkaniem z Atlético Madryt w La Lidze. Przedstawiamy zapis tego spotkania trenera Realu Madryt z dziennikarzami w Valdebebas.
REKLAMA
REKLAMA
Arbeloa: Ja jestem gotowy zbudować pomnik Rüdigerowi i postawić go w ogródku
Álvaro Arbeloa na konferencji prasowej w ośrodku w Valdebebas. (fot. Getty Images)

[RMTV] To ekscytujący i wyjątkowy mecz dla madridistas. To derby z Atlético Madryt, a do tego u siebie, na Bernabéu. Jak Real Madryt podchodzi do tego wielkiego jutrzejszego meczu?
Tak, z ogromną chęcią i z wielką ekscytacją, właśnie z tego powodu, o którym mówisz. Wiemy, że jutro to dla nas bardzo ważny mecz ze względu na to, co znaczą te trzy punkty. Także ze względu kibiców i znakomitą atmosferę, jaką przeżywamy na stadionie w tych ostatnich meczach, przez tę ekscytację, która się wytworzyła. Myślę, że to jeden z najlepszych meczów, jakie można przeżyć jako piłkarz, jako widz, a na pewno także jako trener. Czekamy na Bernabéu całkowicie zaangażowane i pełne ekscytacji. Prawda jest taka, że podchodzimy do tego meczu z ogromną ochotą i z chęcią zagrania przeciwko wielkiej drużynie, więc robimy to z maksymalnymi oczekiwaniami i maksymalnym entuzjazmem.

REKLAMA
REKLAMA

[COPE] Mecz z Manchesterem zostawił tylko złą wiadomość o kontuzji Courtois. Chciałem zapytać mniej więcej, jakie terminy bierzecie pod uwagę? Czy można się go spodziewać na rewanż w Monachium? I czy podjęto jakieś ryzyko, bo wyglądało na to, że poczuł jakiś dyskomfort już podczas rozgrzewki? Podczas meczu podjęto jakieś ryzyko czy nie?
Ryzyko podejmowane jest za każdym razem, gdy wystawiamy zawodnika na boiska. To jasne i normalne, że ludzie nie znają wielu szczegółów. Jednak rzadko i niewielu zawodników wychodzi na boisko na 100%, bez bólu czy problemu. To coś normalnego w futbolu na tym poziomie rywalizacji. Mogę powiedzieć, że w przerwie Thibaut chciał grać dalej, ale to ja zdecydowałem, żeby się zatrzymał. Także ze względu na maksymalne zaufanie do Łunina. Już wiele razy pokazał w tym klubie, jakim jest bramkarzem. Jestem pewien, że znów to pokaże przy tej wielkiej szansie. I to właśnie szczęście posiadania takiej kadry: wypada nam najlepszy bramkarz w historii, a mamy innego wielkiego bramkarza, który jestem pewien, że znowu pokaże, jaki jest dobry.
A terminy?
Ach, co do terminu, nie wyznaczamy żadnego terminu. Bardzo pomoże nam ta przerwa przez dwa tygodnie i potem zobaczymy, ale obecnie nie mamy żadnych terminów.

REKLAMA
REKLAMA

[RTVE] Mówiłeś o zawodnikach z problemami i że jest to czymś bardzo powszechnym w piłce. Chciałem zapytać, korzystając z powrotu Mbappé w meczu z City, czy jego kolano jest już całkowicie wyleczone? Czy też nadal gra z bólem, bo uważacie, że trzeba, żeby grał?
Nie, nie. Już powiedziałem, że jak wróci, to na 100%. Myślę, że po tych minutach, które zobaczyliśmy w Manchesterze i po tych 2-3 zrywach, które wykonał — każda z tych akcji pokazała, że czuje bardzo dobrze. A przede wszystkim pokazała jego odczucia, bo to ostatecznie jest najważniejsze: jak on się czuł, jak się czuje na treningach. Więc mamy pełne zaufanie, pełne gwarancje i maksymalną ekscytację z tego, że znowu mamy do dyspozycji tak przełamującego rywala zawodnika i że jest gotowy na 100%.

[SER] Chciałem zapytać cię o Thiago Pitarcha. To była twoja odważna decyzja i wyszła idealnie, bo to świetny zawodnik, a twoja decyzja była trafna. Chciałem zapytać: kiedy wszyscy piłkarze wrócą do pełni zdrowia i Bellingham będzie gotowy na 100%, to przy wyborze wyjściowej jedenastki, na przykład między Thiago a Bellinghamem, to czy bycie wychowankiem może działać przeciwko niemu? Czy może Arbeloa będzie sprawiedliwy i wystawi tego, kto będzie w lepszej formie?
Kiedy dojdziemy do tej rzeki, to przejdziemy przez ten most. Jasne jest, że powrót Jude'a Bellinghama do zespołu to dla mnie znakomita wiadomość. To, że udało się doprowadzić do tego, żeby Thiago oferował taki poziom, też jest świetną wiadomością. Przed nami wiele meczów, wiele minut i ja uwielbiam takie problemy. To błogosławione problemy, by wybierać między wielkimi piłkarzami. Dla mnie też obaj mogą grać razem, więc to nie jest tak, że jeśli gra Bellingham, to Thiago musi przestać grać.

REKLAMA
REKLAMA

[El Mundo] Chciałem zapytać o Bellinghama i o Carrerasa: jak wyglądają przed derbami i czy mogą znaleźć się w kadrze meczowej? A w przypadku Bellinghama, nawiązując do poprzedniego pytania: jak to na ciebie wpływa albo jak trudne może być wkomponowanie go do składu? Chodzi o to, że gdy na boisku byli Vinícius, Mbappé i on, to w tych wielkich meczach zespół być może cierpiał najbardziej, bo Vinícius i Bellingham przed przyjściem Mbappé byli może bardziej zwolnieni z pewnych defensywnych schematów.
Dużo pytań [śmiech] Jeśli chodzi o Bellinghama, na końcu to jest praca zespołowa i oni muszą rozumieć to, co zrozumieli w tych ostatnich meczach: że atakujemy wszyscy i że bronimy wszyscy. Dla mnie jako trenera chodzi o to, by każdy znalazł swoją najlepszą rolę, swoją najlepszą pozycję i żeby doprowadzać do tego, by tam działali. To właśnie muszę zrobić: znaleźć każdemu jego miejsce i dać im niezbędną mobilność, niezbędną przestrzeń, by mogli pokazać swój talent. A następnie kiedy nie mamy piłki, nie ma innej drogi niż praca całej jedenastki. Jeśli nie pracujemy jako jedenastka, to nieważne, jakiego rywala masz przed sobą, wtedy będziemy cierpieć. Musimy być drużyną. To często im powtarzam: idziemy razem, kiedy mamy ruszyć do przodu i idziemy razem, kiedy się cofamy. Na końcu chodzi o posiadanie mentalności kolektywnej. Dla mnie naprawdę nie jest za wielkim problemem posiadanie wielkich piłkarzy, a jeśli to jest problem, to błogosławiony problem, jak już wcześniej powiedziałem. I to mnie będzie przypadało zadanie dopilnowania, by oni rozumieli swoją funkcję w zespole i oddali cały swój talent na rzecz kolektywu.

REKLAMA
REKLAMA

[Onda Cero[ Chciałem zapytać o Rüdigera. Wiemy już, jaką opinię ma o nim szatnia, że to tutaj bardzo kochany piłkarz. Wiesz, że kończy mu się kontrakt. Ostatnio dał do zrozumienia, że wszystko samo się ułoży i że zobaczymy, co stanie się na koniec sezonu. Chcę cię zapytać: gdyby ktoś cię spytał, czy chcesz go na przyszły sezon, co byś odpowiedział? Czy chcesz go tutaj?
Wiecie, że nie lubię wchodzić w te tematy. Szanuję bardzo obie strony, czyli klub i zawodnika. To te dwie strony muszą dojść do porozumienia. Jeśli mnie pytasz, ja jestem gotowy zbudować pomnik Rüdigerowi i postawić go w ogródku. To piłkarz, który od pierwszego dnia był w całości do dyspozycji trenerów. Pamiętam doskonale, że usiadł ze mną i powiedział mi: w marcu będę w pełni dostępny na najcięższe i najmocniejsze mecze, będę wtedy do dyspozycji. I tak właśnie się stało! To było szczęście, że leczenie, które przeszedł z Nico [Mihiciem, doktorem Realu Madryt] w Londynie, zadziałało w taki sposób, w jaki zadziałało. To jest lustro, w którym wszyscy młodzi powinni się przeglądać. To piłkarz, przy którym mam nadzieję, że madridismo będzie wiedziało, jakie mamy szczęście, że go mamy w tym klubie i że zawsze będzie mu wdzięczne za wysiłek, osobowość i charakter, który nam daje. Także za jego talent piłkarski. Mogę mówić wyłącznie absolutnie wspaniałe rzeczy o panu Antonio Rüdigerze.

REKLAMA
REKLAMA

[El Desmarque] Co sądzisz o tym, że Mbappé jedzie na zgrupowanie z Francją po tym, jak w ostatnich sześciu meczach rozegrał tylko 25 minut?
Wydaje mi się to fenomenalne. To piłkarz, który jest do dyspozycji trenera, który już zagrał z nami i który jutro na pewno zagra, więc nie widzę żadnej przeciwności w tym, żeby pojechał na zgrupowanie swojej reprezentacji. Na końcu to są dobre wiadomości. Mieć wielu reprezentantów oznacza, że masz piłkarzy z bardzo wysokiego poziomu i o wielkiej jakości. A jeśli ich powołują, to znaczy, że są bardzo dobrzy i to jest dobra wiadomość dla Realu Madryt.

[Radio Nacional] Ja zapytam cię o innego zawodnika, który też został powołany, ale który nie jest jeszcze w rytmie meczowym, czyli o Bellinghama i Anglię. Jak oceniasz to, że został powołany? Nie wiem, czy jutro będzie mógł zagrać, ale czy to nie jest przedwczesne? Czy uważasz to za słuszne?
Powiem ci to samo: jest dostępny, jutro znajdzie się w kadrze i zobaczymy, czy zagra. Myślę, że tak, bo jest dostępny i ja bardzo chcę zobaczyć go już na boisku. Na tej podstawie to normalne, że może pojechać na kadrę. Oczywiste jest, że Jude Bellingham to bardzo inteligentny piłkarz, który doskonale wie, co robi w każdej chwili i w jakiej jest sytuacji. Z mojej strony jestem bardzo zadowolony, że jutro będzie dostępny i jest gotowy, by nam pomóc.

REKLAMA
REKLAMA

[AS] Chciałem zapytać cię o Simeone. Jutro będzie to twój debiut jako trenera przeciwko niemu. Jednym z jego najczęściej powtarzanych haseł przez te wszystkie lata jest to, że Atlético Madryt to drużyna ludu. Chciałbym wiedzieć, co o tym sądzisz i w co to hasło zamienia Real Madryt?
Nie, wydaje mi się to bardzo w porządku. Ja zajmuję się swoją drużyną, a możliwość zmierzenia się z trenerami takimi jak Diego Simeone to szczęście. Jest w Atlético Madryt od wielu lat i pokazuje swoją jakość jako trener, swój talent, to, dokąd ich doprowadził, regularność, jaką utrzymał oraz to, gdzie ponownie umieścił Atlético Madryt. To szczęście, bo to typowy trener, który wyciąga z ciebie maksimum, wymaga od ciebie maksimum i sprawia, że bardzo dużo analizujesz mecze. Jak powtarzam, to szczęście mierzyć się z najlepszymi trenerami świata.

[Radio Marca] Wracając trochę do powołań Bellinghama i Mbappé do ich reprezentacji: co byłoby dla pana lepsze - żeby zostali tutaj przez te 15 dni i trochę dopracowali formę, czy żeby pojechali z reprezentacjami i rozegrali tam trochę minut, żeby złapać rytm z myślą o końcówce sezonu? Co pan by wolał?
[śmiech] To nie zależy ode mnie, więc się nad tym nie zastanawiam. Nie mogę oczekiwać tego, by tacy zawodnicy jak Bellingham i Mbappé nie jechali na kadrę. To oczywiste, że są ważni tutaj dla mnie jako trenera Realu Madryt, który pracuje z nimi na co dzień, jak także dla swoich selekcjonerów, tym bardziej na kilka miesięcy przed mundialem. Tam będą musieli pomóc swoim reprezentacjom, więc doskonale to rozumiem. Sam miałem szczęście bronienia barw mojego kraju i gry w reprezentacji, więc wiem, co wtedy czujesz - tę dumę oraz odpowiedzialność. Dlatego doskonale rozumiem tę sytuację. Więc nie ma żadnego problemu, tym bardziej, że to bardzo, bardzo inteligentni zawodnicy. Wiedzą, jak ważni są dla swoich krajów, ale także dla swoich klubów. Czekam na nich z powrotem po kilku dniach.

REKLAMA
REKLAMA

[OK Diario] Wczoraj pojawiła się lista powołanych Hiszpanii i nie znalazł się na niej Dani Carvajal. Ja chciałem zapytać, jak przebiega jego rozwój? Trent gra teraz więcej od niego. Jak czuje się kapitan Realu Madryt? I patrząc w przyszłość, czy będzie miał więcej minut, zwłaszcza z myślą o mundialu?
Ja muszę myśleć o Realu Madryt i to właśnie robiłem, kiedy wystawiałem Carvajala na boisko, jak choćby w meczu z Elche, gdzie mógł rozegrać 90 minut. Myślę, że to mu pomoże i bardzo dobrze mu zrobi pod względem rytmu, żeby dalej nam pomagać. Grał też w meczach z Manchesterem City. Tak więc jest dostępny i jak zawsze to zawodnik, którego rola wykracza daleko poza to, co daje na boisku. Ono oczywiście jest bardzo ważne. Nie możemy temu zaprzeczyć, bo ostatecznie to jest to, czego chcą piłkarze i tak pomagają w największy sposób, ale jego znaczenie w szatni, każde jego przesłanie moim zdaniem bardzo pomaga kolegom. I właśnie tego potrzebujemy. Lidera. Dla mnie lider to ktoś, kto potrafi przewodzić na boisku i poza boiskiem, bo albo jest się liderem wszędzie, albo nie jest się nim nigdzie.

[El País] Masz już Bellinghama i Mbappé powiedzmy w normalnym funkcjonowaniu. Kiedy obaj będą na boisku, czy to skłoni cię do dostosowania pewnych rzeczy w obronie i w ataku? Czy to oni będą musieli dostosować się do zespołu, który w ostatnich tygodniach funkcjonował dobrze?
My pracujemy kolektywnie, a potem zależnie od zawodnika, którego wystawiamy na boisko, szukamy pewnych korekt. Oczywiste jest, że to nie to samo grać z Brahimem z przodu co z Kylianem. Albo z Jude'em czy z Ardą lub z Thiago. To zawodnicy o różnych charakterystykach, więc kiedy są na boisku, staramy się ich cechy wydobyć i wykorzystać do maksimum. A w defensywie każdy będzie musiał wypełniać swoją pracę, tak jak robili to zawsze. Nie jest przecież też tak, że Jude Bellingham nie pracował albo że Kylian nie pracował. To piłkarze, którzy od wielu lat są na najwyższym poziomie i doskonale wiedzą, co znaczy pracować jako drużyna i oddawać swój talent do dyspozycji kolegów.

REKLAMA
REKLAMA

[La Razón] Mówi się dużo o współpracy napastników, o tworzeniu produktywnych duetów. To zależy od trenera czy od nich samych? Czy ty możesz pomóc w tym, żeby tworzyły się takie duety?
Tak, tak. Myślę, że istnieją naturalne połączenia i zawodnicy, którzy bardzo dobrze się rozumieją, którzy mają świetną relację poza boiskiem i na boisku, którzy mają tę dużą chemię. I oczywiście przy tym rolą trenerów jest też próba doprowadzenia do tego, by wielcy piłkarze potrafili dobrze współpracować i dobrze się uzupełniać. Mam szczęście, bo tutaj mam fantastyczną szatnię. W niej między ofensywnymi zawodnikami jest bardzo dobra relacja i świetnie się rozumieją. To bardzo inteligentni piłkarze. Nie musiałem wiele nad tym pracować, bo oni sami robią to bardzo dobrze. A kiedy masz piłkarzy z takim talentem, którzy dodatkowo mają tę relację i tę wyjątkową chemię, jak nasi zawodnicy, to wszystko staje się łatwiejsze.

[Marca] To był znakomity tydzień dla szkółki. Najpierw zobaczyliśmy wielu chłopaków przeciwko Elche na Bernabéu, potem był awans do Final Four Ligi Młodzieżowej w wykonaniu Juvenilu. Czy uważa pan, że coś się zmienia? Że patrząc na przypadek Thiago Pitarcha, ci chłopcy są teraz bardziej gotowi, by realnie rywalizować o miejsce w składzie, a nie tylko dawać drużynie coś ekstra wtedy, kiedy są jakieś absencje i tak dalej?
Trzeba brać pod uwagę, że kadrę Realu Madryt tworzą najlepsi piłkarze świata. Ale zawodnicy ze szkółki pokazali, że nie tylko mogą pomagać, ale też że na końcu pokazali bardzo wysoki poziom w sytuacji bardzo skomplikowanej i bardzo trudnej dla pierwszego zespołu. Powtarzam: przed nami jeszcze bardzo, bardzo wiele meczów. I oby było ich wiele. Dlatego przy bardzo napiętym kalendarzu jestem pewien, że znowu to zrobią. Nie tylko Thiago, ale też na przykład Manuel Ángel. Jego minuty, które rozegrał przeciwko Manchesterowi City, były naprawdę bardzo dobre. César Palacios - już mogliśmy zobaczyć jego talent. Aguado - ostatnio też trochę zagrał. Myślę, że to jest ważne. I to wykracza poza coś takiego jak filozofia czy wiara w szkółkę. Dla mnie chodzi o wiarę w piłkarzy. Ja bardzo dobrze ich znam i wiem, jaki mają potencjał, co mogą mi dać i jak mogą mi pomóc. Na tej podstawie zobaczymy. Jasne jest, że kiedy odzyskamy wszystkich zawodników, będę miał więcej możliwości wyboru i wtedy zobaczymy. Najważniejsze jest to, żeby drużyna wygrywała i żeby wychowankowie byli gotowi wtedy, kiedy nadejdą ich szanse.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

REKLAMA