REKLAMA
REKLAMA

Balague: Tylko 2 angielskie kluby w ćwierćfinałach? Dominacja Premier będzie widoczna na większej liczbie sezonów

Jeden z najbardziej znanych dziennikarzy piłkarskich współpracujących z mediami w Anglii i Hiszpanii skomentował wyniki Anglików w Lidze Mistrzów, w której pozostały już tylko 2 drużyny z 6, które brały udział w rozgrywkach.
REKLAMA
REKLAMA
Balague: Tylko 2 angielskie kluby w ćwierćfinałach? Dominacja Premier będzie widoczna na większej liczbie sezonów
Clement Turpin wyrzuca Bernardo Silvę z boiska. (fot. Getty Images)

Dla kontekstu przypomnijmy, że w trwającej Lidze Mistrzów udział wzięło aż 6 klubów z Premier League dzięki dodatkowym miejscom za osiągnięcia klubów oraz triumf w Lidze Europy. 5 z nich zajęło miejsca w pierwszej ósemce fazy ligowej, a szósty awansował do play-offów. W ćwierćfinałach została już jednak tylko 2 przedstawicieli Premier League, w tym 3 kluby odpadły po starciach z klubami La Ligi, które mają teraz najwięcej przedstawicieli w ostatniej ósemce rozgrywek. Tak sytuację skomentował znany dziennikarz Guillem Balague:

REKLAMA
REKLAMA

Chociaż w Lidze Mistrzów zostają tylko dwa angielskie kluby, NIE MÓWI nam to niczego definitywnego – nie mamy wystarczająco dużo dowodów, by wyciągać wielkie wnioski. Ale to nie powstrzyma nas, mediów, przed zbudowaniem wokół tego narracji (w Hiszpanii będą świętować upadek Premier League, a w Anglii będą szukać winnych wśród konkretnych indywidualności).

Powiedziałem wcześniej w trakcie tego sezonu, że dla Premier League porażką byłoby, gdyby w półfinałach nie było jej trzech drużyn z czterech możliwych, skoro obecnie sama liga angielska generuje jedną czwartą wszystkich przychodów europejskiej piłki klubowej. To przyciąga najlepszych fachowców i czołowych piłkarzy do każdego klubu, a wielu z nich siedzi na ławce. To była w głębi prowokacja, żeby wywołać dyskusję.

Marginesy są minimalne. Niewykorzystana okazja na początku, czerwona kartka, chaotyczny fragment gry… Wtedy losy dwumeczów się odwracają. W perspektywie dwóch spotkań przypadek nadal odgrywa ogromną rolę. Dlatego w moich oczach obecna sytuacja to nie jest kwestia strukturalna, a tylko czysty kontekst.

Przy tym oczywiście w tej sytuacji pojawia się kilka pytań.

Kiedy niektóre (nie wszystkie) angielskie drużyny nie potrafią narzucić swojego zwykle wysokiego tempa, w tym zwłaszcza intensywności i agresji i sędziowie w Europie zbyt mocno to ograniczają, to czasami te ekipy wyglądają tak, jakby na tym poziomie brakowało im alternatywnych rozwiązań.

REKLAMA
REKLAMA

W Anglii Premier League i Liga Mistrzów są przez kluby traktowane niemal na równi (przeprowadziłem ankietę i 67% przepytywanych kibiców woli wygrać Premier League). W Hiszpanii Liga Mistrzów jest zdecydowanym priorytetem i czasami widać to w wyjściowych składach oraz w terminarzu Premier League.

Więc pojawia się pytanie: jeśli angielskie kluby chcą częściej wygrywać Ligę Mistrzów, to czy muszą traktować ją jako ważniejszą od swojej ligi, nawet jeśli kibice nie do końca to kupią? Skoro sukcesy w Europie nie do końca odpowiadają finansowej dominacji, warto to pytanie zadać.Jestem jednak przekonany, że dominacja Premier League będzie widoczna przy większej próbie obejmującej więcej sezonów.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (8)

REKLAMA