Zinedine Zidane zdecydował się być jak najbliżej boiska. Jego marzeniem jest zostać wielkim trenerem. Po kilku latach od zakończenia kariery, chce teraz jak najdłużej cieszyć się swoja pasją, móc założyć korki i poczuć się między piłkarzami, jak jeden z nich.
Na dzisiejszym treningu Zizou grał w „dziadka” z zawodnikami, a później uczestniczył nawet w minimeczu zarządzonym przez Ancelottiego. Dwustu kibiców zgromadzonych w UCLA, znów mogło podziwiać Francuza w roli piłkarza. Prawda jest taka, że Zidane w niczym nie odstawał od reszty. Nie zatracił swoich wielkich umiejętności i fizycznie również prezentował się bardzo dobrze. Widać, że 41-latek jest bardzo szczęśliwy w nowej roli, jaką pełni w Madrycie.
Były reprezentant Francji uczy się codziennie u boku Ancelottiego i przygląda się jego pracy. Na dodatek, z Włochem łączą go świetne relację. Podczas dzisiejszych zajęć nieustannie żartowali. Zidane przede wszystkim pamięta jednak o kontaktach z zawodnikami drużyny. Wczoraj przez kilkanaście minut rozmawiał z Asierem Illarramendim. Zizou zawsze wspierał młodych graczy i pomagał im w adaptacji. Wcześniej pomógł Karimowi Benzemie i Raphaëlowi Varane'owi, a teraz troszczy się o Illarrę.
Zidane – piłkarz i trener
Francuz czynnie uczestniczy w treningach
REKLAMA
Komentarze (19)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się