REKLAMA
REKLAMA

Fuentes żąda pieniędzy od Realu

Nie chodzi jednak o doping
REKLAMA
REKLAMA

W Hiszpanii toczy się głośny proces w sprawie „Operacji Puerto”. Największą uwagę skupia główny podejrzany - doktor Eufemiano Fuentes - który miał wspomagać sportowców z wielu dyscyplin. Nie zabrakło oczywiście plotek o powiązaniach lekarza z Realem czy Barceloną. Dzisiaj sytuacja podgrzała się przez wypowiedzi Fuentesa, który na sądowym korytarzu rzucił ironiczny komentarz: „Zobaczymy czy Real wypłaci mi to, co jest winny”. Przy okazji jednego z poprzednich przesłuchań doktor skomentował także, że „Barcelona płaci bardzo dobrze, odwrotnie Real... Są winni mi pieniądze”. Prawnik lekarza, Tomás Valdivielso, również wypowiedział się na ten temat. – Real ma wobec niego dług. Chodzi o rok 2007, 2008 czy 2009, nie pamiętam dokładnie. To jest udokumentowane, ale nie ma nic wspólnego z „Operacją Puerto”.

Królewscy już wypowiedzieli się na ten temat dla agencji Europa Press. Okazało się, że chodzi o diety należące się Fuentesowi za pojawienie się w roli świadka w procesie przeciwko dziennikowi Le Monde w 2009 roku. Te diety to „zapłata za podróże i pieniądze, które doktor stracił w wyniku nieodbywania swojej pracy”. Francuska gazeta w 2006 roku oskarżyła Real, Barcelonę i kilka innych klubów o korzystanie z dopingu poprzez usługi właśnie Fuentesa. „Real Madryt nie wypłacił tych pieniędzy, ponieważ lekarz nie udowodnił żadnego z tych wydatków”, dodają działacze. Fuentes ujawnił, że zgłasza się teraz po te pieniądze, bo niedługo „wygaśnie możliwość ich otrzymania”.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (7)

REKLAMA