As znowu donosi, że Mourinho nie pracował. Co więcej, Portugalczyk zamiast prowadzić trening pojechał obejrzeć mecz swojego syna. Okazuje się, że trener przebywał na wczorajszych zajęciach jedynie przez 45 minut. O 11:45 Mou zszedł z murawy. Jak poinformował klub, szkoleniowiec "przyjechał do Valdebebas o 8:30, żeby przygotować filmy, przemowę taktyczną, trening i zaplanować powołania. Następnie przeprowadził do 11:45 trening taktyczny i wyjechał obejrzeć mecz swojego syna". Mourinho przez godzinę był w domu załatwiając sprawy osobiste przed wylotem do Walencji, a następnie - wiadomość podana przez Canillas - pojawił się o 13:05 na stadionie Hortalezy, gdzie grał Infantil B z José Juniorem w bramce. Królewscy dodali, że trener "wrócił do Valdebebas o 14:35 i od tego momentu przygotowywał się z asystentami do spotkania, a także planował treningi na następny tydzień". Warto dodać, że drużyna wyjechała z miasteczka na lotnisko około 18:30.
Dzień Mourinho przeanalizował dziennikarz Asa Carlos Forjanes, który ostatnio zarzucił Portugalczykowi kłamstwo w związku z pracą w czasie gali FIFA i który przedstawił filmik z tamtych wydarzeń, na którym trener Realu Madryt został nazwany przez jednego z kręcących "sku**ysynem".
Uaktualnienie: Marca informuje, że trening trwał 50 minut i Mourinho opuścił go 5 minut przed końcem. Ta gazeta podkreśla bardziej to, że Mourinho zamiast pojawić się na konferencji, wysłał na nią Albiola, a sam pojechał załatwiać sprawy osobiste.
(Fot. Real Madryt) Mourinho w czasie sobotniego treningu.
Mourinho poprowadził tylko 45 minut treningu
Czyli As ciągle śledzi trenera
REKLAMA
Komentarze (30)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się