- Sędzia popełnił dwa bardzo poważne błędy, ale tak może się zdarzyć, podobnie liniowy, były dwa źle odgwizdane spalone, ale to część rozgrywek i po prostu gramy dalej. Były dwa ogromne karne, ale nie ma co winić arbitra - powiedział po meczu Mourinho.
- Nic się nie stało. Trzeba raczej zapytać, co działo się z drużyną, że wygrała tyle meczów z rzędu? Remis czy porażka są normalne i jeśli moja drużyna nie pracowałaby czy zabrakłoby jej dobrego nastawienia, to mógłbym krytykować. Jednak dzisiaj tak nie było, drużyna zostawiła na boisku wszystko.
- Druga połowa była lepsza od pierwszej, dominowaliśmy, oni nie dochodzili pod naszą bramkę, mieliśmy swoje okazje na gola... Remis też jest częścią rozgrywek. Normalne nie jest wygrywanie każdego dnia.
- Mówiłem już przed meczem, że gramy z drużyną z miejsca premiowanego walką o Ligę Mistrzów i w pierwszej połowie sprawili nam problemy. Na koniec strzelili nam fantastyczną bramkę, której zapobiec nie mógł ani bramkarz, ani mur.
- Do końca zostało 11 meczów, czyli 33 punkty, więc rozgrywki ciągle są otwarte. Zawsze to powtarzaliśmy, podobnie jak to, że interesują nas tylko nasze mecze.
- Problemy fizyczne? Żeby ten dołek, o którym mówicie, był prawdą, powinniśmy rozegrać taką samą pierwszą połowę jak drugą, i odwrotnie.
- Przyjęcie Van Nistelrooya przez kibiców było fantastyczne. Podobne rzeczy dzieją się w innych ligach.
Mourinho: Były dwa karne, ale nie ma co winić arbitra
Konferencja Portugalczyka
REKLAMA
Komentarze (71)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się