- Najważniejsze, aby ludzie przyszli zobaczyć grę, mecz piłkarski między dwoma wielkimi drużynami. Aby przyszli się bawić, wspierać nas i aby zapomnieli o wszystkim, co powiedziano w ostatnich dniach. Tutaj przyjeżdża Real, a nie określony piłkarz czy trener. Pepemu dajmy spokój. Jeśli jego trener chce na niego liczyć, postawi na niego. To najpiękniejszy mecz na świecie. Niech każdy w swoim domu zarządza jak chce. Sytuacja z Figo się nie powtórzy, ponieważ kibice tego żałują. A gdyby się powtórzyła, oznaczałoby to, że niczego się nie nauczyliśmy i nie jesteśmy klubem, którym musimy być. To zabolałoby mnie bardziej niż brak awansu do następnej rundy - stwierdził Pep Guardiola.
- Nie pracuję w Madrycie, ale mam szacunek do tej instytucji. To stuletni klub, który przeszedł długą drogę na zwycięstwach. To, co się teraz dzieje, jest tymczasowe. Jutro będą najgorszym z możliwych rywali. Dla mnie osobiście najgorsze jest to mówienie, że już jesteśmy w następnej rundzie, a oni za burtą, mimo że nie zagraliśmy meczu.
- Kolacja z Mourinho? Teraz to nie miałoby sensu, ponieważ staralibyśmy się oszukać taktykami. Ale kiedy odejdziemy na emeryturę taka sytuacja może się zdarzyć i byłoby mi bardzo miło, ponieważ wciąż uważam go za trenera z wielką wiedzą i umiejętnościami.
- Ja zawsze oczekuję najlepszego Realu. Jeśli wyjdziemy, aby utrzymać 2:1, wyeliminują nas. Musimy być bardzo ostrożni. Są lepsi w powietrzu, w grze z kontrataku, świetnie uderzają zza pola karnego… Musimy grać i grać, zmęczyć ich grą. Jeśli tego nie zrobimy, będziemy mieć problemy, ponieważ przeczuwam, że oni stworzą sobie okazje bramkowe i strzelą nam bramki, dlatego my też musimy trafiać do siatki.
- Graliśmy już z Realem czekającym i wysoko naciskającym. Spośród wymienionych dwóch form będziemy starali się zneutralizować ich zalety i narzucić nasze. Zamierzamy wygrać spotkanie i zagrać jak najlepiej. Nie sądzę, że w naszym środowisku panuje teraz euforia, ponieważ nie idzie to w parze z charakterem tutejszych ludzi. Nie uważam, że kibice myślą o łatwym meczu, ale moją jedyną pracą jest, aby nie myśleli tak piłkarze, a po tym, co widziałem na treningach, uważam, że nie myślą.
- Musimy mieć szacunek do Realu z powodu jego nazwy. Jest tak przy 2:1 i byłoby tak, gdyby wynik był wyższy. Oczywiście, że mogą nas wyeliminować. Rok temu w Lidze Mistrzów wygraliśmy u nich 2:0, a w rewanżu było 1:1. Wykonaliśmy dopiero pierwszą połowę pracy i, zamierzając rozegrać dobry mecz, bez obsesji musimy wykonać drugą.
Guardiola: Nie dojdzie do sytuacji jak z Figo
Konferencja prasowa trenera Barcelony
REKLAMA
Komentarze (47)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się