Menu
/ blogs.terra.es

Michel: Futbol Barcelony jest jak magia

Legenda Królewskich komplementuje największego rywala

Są tacy trenerzy, którzy oddają rywalowi piłkę i stawiają tylko na osiągnięcie korzystnego rezultatu.
Nie powinno się oddawać piłki rywalowi ponieważ to dzięki niej wygrywasz mecz. Im dalej jesteś od piłki, tym mocnej redukujesz szanse na zwycięstwo. Malo znam zespołów z przeszłości, które odnosiły sukcesy pomimo oddawania piłki rywalowi.

Czy w związku z tym Barcelona jest sprawcą futbolowej rewolucji, ponieważ spróbowała postawić tak mocno na utrzymywanie się przy piłce?
Zdecydowanie. I mam tu na myśli nie tyle próbę, co uparte utrzymywanie się przy piłce. Nigdy nie zwątpili, nie cofnęli się na tej drodze, mają zarazem wspaniałych piłkarzy, którzy doskonale wiedzą, co robić z piłką przy nodze. Taka gra wymaga odpowiednich cech u wykonawców - oni wszyscy muszą mieć odpowiednią osobowość i pragnienie rozwoju, ulepszania się. Futbol Barcelony jest jak sztuka magiczna. Potrafi połączyć dobry futbol z dobrymi wynikami. Wspaniałe wyniki Barcelony i Hiszpanii sprawiły, że pewne rzeczy wydają się prostsze.

Podobną rewolucję wzniecił Milan Sacchiego, lecz tamten zespół opierał się bardziej na neutralizowaniu przeciwnika stosując pressing.
To był inny sposób gry, również skuteczny. W tamtej drużynie zgromadzono ogrom talentu. Piłkarze potrafili odebrać piłkę i narzucić własne warunki gry w ataku bazując na szybkości oraz indywidualnych umiejętnościach. Nie byłoby Sacchiego bez takich piłkarzy jak Gullit, Van Basten, Rijkaard, Baresi, Maldini, Evani, Donadoni...

Część trenerów stosuje inny sposób gry - wycofują się i grają z kontrataku. I to działa, co myślisz o takim sposobie gry?
To kolejny pomysł na grę. Wykorzystujesz wolne przestrzenie z użyciem szybkich zawodników, korzystasz z najlepszych cech podopiecznych. Każda metoda, jeżeli jest stosowana wytrwale i z przekonaniem, wydaje się być przynosić efekty i zasługiwać na szacunek.

Czy szkółki będą rozwiązaniem dla klubów, które napotkają problemy finansowe? Tak było w twoim przypadku, gdy w Madrycie powstała la Quinta.
Zawsze tak było. Prawo Bosmana spowodowało jednak sporo szkód dla klubów, tak przynajmniej uważam. Popatrzmy na to, co działo się ostatnio. Mniejsze środki finansowe klubów pozwoliły na pokazanie się młodym hiszpańskim zawodnikom, którzy stali się liderami swoich zespołów. W sporej mierze z nich powstała kadra, która wygrała Mistrzostwo Świata i Europy. Przez dziesięć ostatnich sezonów hiszpańska drużyna pięciokrotnie wygrywała Ligę Mistrzów, a jeszcze Valencia dwa razy była w finale.

Dlaczego prezesom w Hiszpanii tak łatwo przychodzi zwalnianie trenerów?
Prezesi mają bardzo dużo do powiedzenia - organizują sprawy sportowe, decydują o transferach, o polityce klubu. Angażują się, więc oczekują efektów. Częste zwalnianie trenerów nie przynosi jednak klubom korzyści, co zostało już statystycznie udowodnione.

Czy rozumiesz intencje takich trenerów jak Mourinho, którzy chcą więcej władzy w klubie?
To normalne. Mourinho zna zasady według których chce działać, chce je wprowadzać, a klub godzi się na to. Obie strony idą w tym samym kierunku, co zapewnia stabilność. Czy tak będzie, czas pokaże.

Czy celem nadrzędnym jest sukces?
Odłóżmy romantyzm na bok. Zadaniem trener jest wygrywać. Nie ma wyników, nie ma co trenera zatrudniać.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!