REKLAMA
REKLAMA

Królewscy mierzą się z podwójnym przekleństwem

1/8 finału i Olympique Lyon
REKLAMA
REKLAMA

Już jutro Real Madryt będzie musiał się zmierzyć z dwoma przekleństwami w Lidze Mistrzów - z jednej strony Królewscy będą musieli zagrać ze swoim katem z ostatnich edycji rozgrywek, a z drugiej po raz kolejny staną przed szansą przejścia przeklętej fazy 1/8 finału. Jeszcze dziewięć lat temu Real Madryt mógł się pochwalić fantastycznym wręcz bilansem w Lidze Mistrzów, bowiem miał na koncie trzy Puchary Europy zdobyte w pięć lat. Jednak od tamtej pory coś się zacięło i europejskie rozgrywki stały się dla klubu ze stolicy Hiszpanii prawdziwą piętą achillesową.

Real Madryt po raz ostatni fazę 1/8 finału przeszedł w sezonie 2003/04, gdy w ćwierćfinale lepsze okazało się AS Monaco. Od tamtej pory Królewscy kończyli swój udział w Lidze Mistrzów już na pierwszej fazie pucharowej. W sezonie 2004/05 pogromcą Królewskich był Juventus, natomiast rok później Arsenal. W sezonie 2006/07 drużynę trenowaną wówczas przez Fabio Capello zatrzymał Bayern Monachium, natomiast w kolejnej edycji Bernd Schuster i jego podopieczni musieli uznać wyższość Romy. Później przyszła pora na pogrom ze strony Liverpoolu, a rok temu Cristiano Ronaldo, Kaká, Karim Benzema, Xabi Alonso i spółka zostali wyeliminowani przez Lyon.

Sześć lat ciągłych porażek w 1/8 finału Ligi Mistrzów, a to nie koniec złych wiadomości, bowiem Real Madryt już jutro zmierzy się z drużyną, której nie pokonał w żadnym z sześciu ostatnich meczów. Zaledwie rok temu Królewscy polegli z Lyonem na wyjeździe (0:1), by w rewanżu u siebie jedynie zremisować (1:1). Pechowa passa zaczęła się w 2005 roku, kiedy to Real Madryt w fazie grupowej zanotował ten sam bilans - porażka na wyjeździe (0:3) i remis u siebie (1:1). Tak samo było rok później - porażka na Gerland (0:2) i podział punktów na Bernabéu (2:2). W sumie trzy porażki, trzy remisy i bilans bramkowy 4:10.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (43)

REKLAMA