Jaki był zeszły tydzień? Generalnie mało interesujący, jednakże miało miejsce kilka wydarzeń o których warto jeszcze raz wspomnieć.
Przede wszystkim wygraliśmy 2:0 z Levante i nadal jesteśmy niepokonani na własnym stadionie. Sam mecz był nudny jak flaki z olejem i nic poza dwoma bramkami nie jest warte odnotowania. Piłkarze Realu byli już na pewno myślami w Lyonie i nie chcieli się zbytnio przemęczać, natomiast Levante, nie zamierzało pokrzyżować królewskich planów.
Jeżeli dodamy do tego fakt, że José Mourinho nie przegrał w meczu ligowym na własnym obiekcie równo od 9 lat, to wychodzi nam dość przyjemny jubileusz. Po jednej bramce zdobyli Karim Benzema i Ricardo Carvalho. To zwycięstwo pozwoliło nam zbliżyć się do Barcelony na dwa oczka, ale… Następnego dnia Duma Katalonii ograła przed własną publicznością Athletic Bilbao 2:1 i nadal tracimy 5 punktów do lidera.
Niestety nie lepiej układa się sytuacja w koszykówce. Pierwszy finał Copa Del Rey już przegraliśmy. Podopieczni Ettorego Messiny ulegli Katalończykom 60:68 i to oni mogli świętować swoje zwycięstwo w rozgrywkach o Puchar Króla. Pozostaje nam wiara, że piłkarze w meczu finałowym „ tanio skóry nie sprzedadzą”.
Skoro już jesteśmy przy koszykówce, jto warto odnotować fakt, że w czwartek Real Madryt pokonał w Stambule Efes Pilsen 77:60 w fazie TOP 16 Euroligi. Drużyna z Madrytu, ale również ich największy rywal, czyli Regal FC Barcelona, są jedynymi niepokonanymi drużynami TOP 16 i mają już zapewniony udział w rozgrywkach play off.
Na koniec parę słów o naszych trzech byłych piłkarzach. Ronaldo Luís Nazário de Lima kończy wspaniała karierę piłkarską obfitującą w wiele sukcesów, ale również i kontuzji, które trapiły jednego z najlepszych napastników w historii piłki nożnej. "Już nie wytrzymuję. Chciałem kontynuować karierę, ale po prostu nie mogę. Jestem na boisku i myślę o jakimś zagraniu, ale moje ciało nie pozwala mi tego zrealizować. Mój czas dobiegł końca. To były piękne lata". Nic dodać nic ująć. Ronaldo byłeś wielki i takim Cię zapamiętamy!
Ronaldo swoją karierę kończy, natomiast Roberto Carlos nie zamierza iść w ślady rodaka i przyjaciela. Prawie czterdziestoletni już lewy obrońca podpisał kontrakt z dagestańskim klubem o nazwie Anży Machaczkała. Cóż, każdy chce zarabiać i takiego samego zdania jest Carlos. Za półtora roku gry w owym klubie Roberto dostanie aż 6 milionów euro.
"Raúl, artysta, na zawsze madridista". Tak właśnie skandowali hiszpańscy fani zgromadzeni na lotnisku w Walencji podczas przylotu drużyny z Gelsenkirchen, czyli Schalke 04, na mecz z miejscową Valencją. Około 150 kibiców zgotowało gorące powitanie legendarnej siódemce. Chyba cała ta miła otoczka miała świetny wpływ na samego zawodnika, ponieważ El Capitán zdobył bramkę i jego drużyna zremisowała z Valencią 1:1, co w perspektywie rewanżu na własnym boisku jest bardzo korzystnym rezultatem.
Właśnie tak upłynął nam kolejny tydzień. Dosyć spokojnie i bez żadnych większych emocji. Natomiast nastepnesiedem dni upłynie pod znakiem Ligi Mistrzów. Już jutro Real Madryt zmierzy się Olympique Lyon. Królewscy są wypoczęci i świetnie przygotowani, również mentalnie. Pozostaje nam tylko wierzyć, że drużyna Mourinho zrobi to co do niej należy i przywiezie do Madrytu korzystny wynik. HALA MADRID!
REALlistyczny przegląd tygodnia
Podsumowanie ostatnich siedmiu dni w białym obozie
REKLAMA
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się