Wraca Liga Mistrzów i mierzycie się z Lyonem. Zapewne nie możecie się doczekać tego spotkania.
Wszyscy nastawiamy się na bardzo trudny pojedynek, ale chcemy wyjechać stamtąd ze zwycięstwem na koncie i wiemy, że nas na to stać. Mam nadzieję, że będziemy w stanie wygrać.
Który zawodnik Lyonu przejmuje cię najbardziej?
Oglądałem ich ostatnie mecze i muszę przyznać, że przejmują mnie przede wszystkim jako zespół. Są bardzo dobrzy i w ostatnich latach zazwyczaj dostają się do ćwierćfinałów Ligi Mistrzów. To jasne, że postawią nam bardzo trudne warunki, ale chcemy ich pokonać.
Jak to spotkanie jest komentowane w szatni?
W naszych głowach jest tylko i wyłącznie to, aby zdobywać tytuły. Ale musimy iść krok po kroku i z meczu na mecz. Musimy wyeliminować Lyon, ponieważ chcemy zagrać w finale na Wembley.
Na mecz rewanżowy szykuje się jedna z tych magicznych nocy Ligi Mistrzów na Santiago Bernabéu. Ktoś ci już opowiadał o tej atmosferze?
Tak. Bernabéu jest znane właśnie z tych magicznych momentów. Spotkania na tym stadionie są zawsze spektakularne. Teraz będę miał okazję, aby wziąć w tym udział jako jeden z czynnych uczestników.
Co jest kluczem do tego, aby wygrywać wszystkie mecze rozgrywane u siebie?
Każdemu rywalowi, który przyjeżdża na Bernabéu, bardzo ciężko się gra z Realem Madryt. Jesteśmy bardzo silną ekipą i stać nas na dokonywanie wielkich rzeczy. Ponadto u siebie w ogóle nie tracimy punktów i inkasujemy same zwycięstwa.
To właśnie na Bernabéu w meczu z Milanem zdobyłeś swoją pierwszą bramkę w Lidze Mistrzów. Co czułeś w tym momencie?
Zdobycie pierwszej bramki w Lidze Mistrzów było dla mnie czymś niesamowitym. Miałem szczęście, że piłka odbiła się od rywala w ten sposób, że wpadła do bramki. Jednak dla mnie nie ma znaczenia, czy to trafienie było ładne - liczy się tylko to, że strzeliłem w Lidze Mistrzów.
Z kolei w rewanżowym meczu z Sevillą w Copa del Rey po trafieniu pocałowałeś herb na koszulce.
Tak. Czuję silną więź z tym klubem. Jestem częścią tego zespołu i po tym trafieniu po prostu chciałem wyrazić moją radość z tego, że mogę tutaj być. Nie planowałem tego wcześniej, to było spontaniczne zachowanie. Ogólnie samo zdobywanie bramek jest fantastycznym uczuciem. Ale zdobycie jej u siebie, przy wypełnionym Bernabéu jest czymś nieprawdopodobnym. Na tym stadionie czuję się wspaniale.
Duża jest różnica między ligą hiszpańską a niemiecką?
Bundesliga jest zupełnie inna. Tam jest wiele malutkich zespołów, które muszą bardzo ciężko pracować. Tutaj z kolei jest również dużo mniejszych klubów, ale w każdej chwili potrafią się postawić tym większym. Bez wątpienia obie te ligi są jednymi z najlepszych na świecie, ale tutaj jest pewna znacząca różnica - niezależnie od tego, z kim się mierzysz, każdy rywal potrafi się utrzymywać przy piłce.
A pod względem osobistym, jak przebiegła twoja adaptacja do życia w Hiszpanii?
Wszyscy w tym zespole od samego początku traktowali mnie fenomenalnie. Wszyscy sobie nawzajem pomagamy. Zaprzyjaźniliśmy się i teraz czujemy się niczym rodzina. Komunikujemy się ze sobą w różnych językach - raz po angielsku, raz po hiszpańsku. Wszyscy moi koledzy robią wszystko, abym czuł się tutaj jak najlepiej.
Już teraz masz na koncie tyle samo bramek, ile w najlepszym sezonie w Werderze Brema - dziewięć.
Najważniejsze jest tutaj to, że zarówno ja, jak i cała drużyna bardzo dobrze pracujemy. Przyszedłem do Madrytu, aby się poprawić i stać się lepszym piłkarzem. Jestem na dobrej drodze, ale jeszcze dużo mi zostało. Jestem gotowy wyciskać z siebie siódme poty, aby tylko sprostać temu wyzwaniu. Naprawdę wiele poświęcam na codzienną pracę i mam nadzieję, że wszystko będzie się układać po mojej myśli. Do każdego treningu podchodzę z wielką ochotą, ponieważ razem świetnie się bawimy. Gdy się budzę rano, to nie mogę się doczekać rozpoczęcia pracy w Valdebebas. Razem przechodzimy przez wspaniałe chwile. Zupełnie jak w rodzinie.
Ojcem tej rodziny jest José Mourinho. Jaki jest na co dzień?
Zawsze daje z siebie wszystko. Poświęca całą energię. Drużyna jest dla niego wszystkim i zawsze chce pomagać każdemu z nas. Ponadto jest bardzo rozrywkowym człowiekiem. Na treningach bardzo dużo czasu poświęca na kwestie taktyczne. Ale zawsze robi to w ten sposób, aby nas naprawdę zainteresować.
Co sobie myślisz, gdy twój trener mówi: "Özil zdobył sobie wszystkich madridistas"?
Moim celem jest to, aby stawać na wysokości zadania. Cały czas chcę się rozwijać jako piłkarz. Trener wykonuje tutaj wielką pracę. Bardzo nam pomaga i zawsze ma czas, aby z nami porozmawiać.
Widać, że na boisku rozumiesz się z Cristiano Ronaldo bez słów.
Ronaldo porusza się po boisku z zawrotną prędkością i zawsze jest tam, gdzie powinien. Jego obecność sprawia, że moja praca jest bardzo łatwa. Wystarczy mu podać piłkę, a on sam zrobi resztę.
Czy ty i Kaká jesteście kompatybilni?
To trener podejmuje decyzje, kto, kiedy i gdzie gra. Myślę, że udowodniliśmy już, że wraz z Kaką możemy grać razem. To piłkarz najwyższej klasy i jestem zachwycony, że mogę z nim pracować.
Na koniec - czego oczekuje Özil po tym sezonie?
Chcę ciężko pracować, aby móc się rozwijać i korzystać z moich umiejętności. Chciałbym być zdrowy, utrzymać odpowiednią formę i oczywiście zdobyć jakieś tytuły.
Özil: W tym zespole jesteśmy dla siebie rodziną
Niemiec w wywiadzie dla oficjalnej strony
REKLAMA
Komentarze (43)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się