- Publiczność się oburzyła, gdy zobaczyła, że postanowiłem zmienić Lassa. Ale w pełni ich rozumiem, gdyż Francuz rozegrał naprawdę dobry mecz. Uznałem jednak, że takie rozwiązanie będzie lepsze dla niego samego. Ma za sobą zbyt wiele meczów i cały czas oczekuje się od niego maksimum. Gdyby został na murawie, to mógłby się nabawić jakiejś kontuzji. Dzisiaj próbowaliśmy zagrać na dwa sposoby. W pierwszej połowie postawiliśmy na szybki odbiór piłki i dłuższe utrzymywanie się przy niej. W drugiej połowie wpuściliśmy Van der Vaarta, aby nieco zmienić obraz spotkania.
- Zabrakło nam ruchu oraz gry w ofensywie. Staraliśmy się, ale okazało się, że wynik z pierwszego meczu był zbyt pokaźny. Mogłem wykazać się większym egoizmem, bowiem wiedziałem, że zejście Lassa nie spodoba się kibicom. Ale uznałem, że najważniejsze jest to, aby zawodnik nie nabawił się kontuzji. Dobro drużyny i zawodnika stawiam przed swoim własnym. Wyeliminowała nas ekipa z Segunda B. Możemy się teraz nad tym rozwodzić i żałować, ale stało się. Nie mam wątpliwości co do tego, że zawodnicy wciąż są ze mną.
- Odrobienie straty aż czterech bramek jest bardzo ciężkim zadaniem. To chyba oczywiste, że chciałbym pozostać w Copa del Rey, ale to dopiero początek sezonu, który będzie dla nas bardzo dobry. Nie żałuję tego, że wystawiłem akurat taką drużynę. Przed meczem powiedziałem piłkarzom, że wierzę w cały skład, a nie w jedną jedenastkę. Van Nistelrooy pracuje z drużyną już od prawie dwóch miesięcy. Jest dla nas ważnym zawodnikiem, dlatego jeśli chcemy go naprawdę odzyskać, musimy dawać mu coraz więcej minut.
Pellegrini: To dopiero początek sezonu
Pomeczowa konferencja z trenerem Blancos
REKLAMA
Komentarze (115)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się