Minęła dokładnie jedna pełna runda sezonu odkąd Juande Ramos objął posadę szkoleniowca Realu Madryt. Hiszpański trener dokonał przez ten czas czegoś, co jeszcze 9 grudnia wydawało się być niemożliwe - zapewnienie sobie miejsca wśród dwóch najlepszych hiszpańskich zespołów oraz walka do końca o mistrzostwo kraju. Ekipa Juande zdołała bowiem zdobyć przez ten czas aż 52 punkty na 57 możliwych, czyli innymi słowy wygrała w La Liga prawie wszystkie spotkania (tylko jeden remis i jedna porażka). Aby znaleźć w historii klubu zbliżone statystyki do tych obecnych, to trzeba by się było cofnąć aż do sezonu 1960/61, gdy Królewskich prowadzili Alfredo Di Stéfano i Francisco Gento.
Dzięki tym fantastycznym wynikom Real Madryt jest jedyną drużyną w La Liga, która może nawiązać wyrównaną walkę z FC Barcelona o mistrzostwo Hiszpanii, pozostawiając tym samym daleko za osobą inne silne zespoły, takie jak Sevilla, Valencia, Villarreal i Atlético, które tracą do Królewskich kolejno 21, 22, 23 i 26 punktów. Co za tym idzie, na pięć kolejek przed zakończeniem tego sezonu ligowego Królewscy mają już matematycznie zapewnione minimum wicemistrzostwo kraju, gdyż do zgarnięcia pozostało jeszcze 15 punktów, a trzecia Sevilla traci do obecnego mistrza Hiszpanii punktów 21. Cel minimum został więc już spełniony, dlatego teraz Real Madryt może skupić się tylko na jednym - na sobotnim meczu z Barceloną i kontynuowaniem pościgu lidera.
Minimum wicemistrzostwo
Real Madryt już na pewno nie spadnie z drugiego miejsca
REKLAMA
Komentarze (26)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się