Juanowi Villalondze nie udało się zażegnać kryzysu, który w drużynie Valencii trwa już od roku. Przybycie byłego szefa Telefóniki generował napływ fali optymizmu i nadziei na lepszą przyszłość, jednak sprawy się zmieniły i znów powracają pesymistyczne opcje. Trzeba będzie podjąć taktykę, jaką chciał przyjąć swego czasu Juan Soler: sprzedać gwiazdy za jak najwyższą kwotę, bez wyjątków.
Mimo że ostatnimi czasy Villalonga oświadczył, że piłkarze tacy, jak Silva, Villa i Joaquín nie opuszczą Valencii, to wydaje się, że ciężka sytuacja w klubie zmusi sterników Los Ches do takiego ruchu. Teraz podstawowym celem, jak Soler oznajmił Villalondze, jest sprzedaż Villi i zysk w wysokości 40 milionów euro. Piłkarz znajduje się jeszcze na wakacjach na Ibizie i nawet jego agent, José Luis Tamargo, nie wie już, czego oczekiwać. Najlepszy strzelec Euro może wylądować w Madrycie (to będzie zależne od transferu Ronaldo) lub Barcelonie (jeśli Katalończycy sprzedadzą Eto'o). W walce liczą się także Liverpool Beníteza, a także Chelsea, Manchester United i AC Milan.
Podobnie jest z Davidem Silvą. Parę dni temu klub oznajmił, że nie sprzeda skrzydłowego, lecz teraz karta się odwróciła. Nieładnie potraktowano Joaquína. Jeszcze w czwartek zapewniano jego agenta, że nie ma co myśleć o odejściu, a teraz reprezentant piłkarza negocjuje transfer z włoskimi klubami.
Villa, Silva i Joaquín na sprzedaż
Wielka wyprzedaż w Walencji
REKLAMA
Komentarze (167)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się