Iván Helguera, był piłkarz Realu Madryt, zaatakował władze Królewskich, mówiąc, że przez Ramóna Calderóna i Predraga Mijatovicia jego życie w madryckim klubie stało się niemożliwe.
Przypomnijmy, że hiszpański obrońca spędził w klubie z Bernabéu osiem lat, a w lecie zeszłego roku opuścił stolicę Hiszpanii na rzecz Walencji. Teraz Helguera zdecydował się na ujawnienie niesmacznych faktów i jasno stwierdził, że za wszystko należy winić Calderóna i Mijatovicia. "Zabrali mi mój numer i skomplikowali mi życie mówiąc, że już nigdy nie zagram. Powiedzieli mi, że już nigdy nie założę koszulki Realu Madryt", mówił Iván.
- Chcieli, bym jak najszybciej odszedł - kontynuował. - To nie było w stosunku do mnie fair, po ośmiu latach spędzonych w tym klubie i pomocy w wygrywaniu tytułów. Zmagałem się ze sprawami, które nie są związane z futbolem.
Helguera był świadkiem wielu zmian w królewskim klubie, był w drużynie również za ery Galácticos, ale jest zdania, że to właśnie obecny "reżim" w ogóle nie troszczy się o dobro klubu. "Nie chciałem już walczyć z ludźmi, którzy nie są częścią Realu Madryt", wytłumaczył.
- Dla mnie, są ludzie w Realu Madryt, którzy nie identyfikują się z klubem, to nie są ludzie, którzy regularnie chodzą na mecze, czy na myśl o Madrycie czują tak głębokie uczucie, jak ja - dodał Helguera. - To ludzie, których obchodzą inne sprawy, nie chciałem zostać i prowadzić kampanii przeciw nim, chciałem po prostu grać.
Helguera: Chcieli, bym jak najszybciej odszedł
Iván Helguera atakuje władze Królewskich
REKLAMA
Komentarze (75)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się