REKLAMA
REKLAMA

Schuster: Nie mam zamiaru przepraszać

Komentarz trenera po sobotnim incydencie z prasą
REKLAMA
REKLAMA

Bernd Schuster podkreślił, że miał rację, gdy odmówił dziennikarzom wypowiedzi na temat pracy sędziego po meczu z Recreativo. Stwierdził, że jest zbyt ważną osobą, by okazywano mu brak szacunku, dlatego postąpił tak, jak uważał za stosowne.

Wczoraj Związek Dziennikarzy Sportowych w Huelwie wysłał oficjalne zażalenie do madryckiego klubu, domagając się ukarania trenera za postępowanie niegodne funkcji jaką pełni. Schuster odpowiedział jednak, że gdyby jeszcze raz zalazł się w takiej sytuacji, postąpiłby podobnie. Poparcia udzielił mu dyrektor sportowy Realu Madryt Predrag Mijatović.

- Nie mam zamiaru przepraszać za swoje zachowanie. Co więcej, jestem zadowolony. Ludzie, którzy mnie nagabywali, zasłużyli sobie na taką reakcję -tłumaczy Schuster - Wolałem wyjść, skoro nikt nie chciał rozmawiać o futbolu. Po co tracić cenny czas. Jeżeli sytuacja powtórzy się, zachowam się podobnie. Odnoszę wrażenie, że ludzie nie okazują wystarczającego szacunku, zapominają, że rozmawiają z trenerem Realu Madryt. Nie obchodzi mnie, co o mnie mówią. Ale jestem kimś ważnym, bardzo ważnym. A inni zapominają o manierach i dobrym wychowaniu. Ja czegoś takiego nie akceptuję. Dlatego wolę wyjść - zakończył Bernd Schuster.

Predrag Mijatović powiedział, że Niemiec miał prawo nie zgodzić się na rozmowę na temat sędziego, skoro wcześniej podkreślał, że nie ma na to ochoty - Reporterzy pytali go o kwestię sędziowania kilka razy, a Bernd za każdym razem podkreślał, że nie ma zamiaru rozmawiać o arbitrach. Mógł w końcu wyjść, gdy po raz kolejny padło to samo pytanie. Rozumiemy, że dziennikarze pytają o to, o co chcą. Jednak jeżeli trener podkreśla, że na dane pytanie nie chce odpowiedzieć, powinno się to uszanować. To normalne, że w końcu poczuł się zmęczony i wyszedł - kończy Mijatović.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (46)

REKLAMA