– Jesteśmy w trudnym momencie, zwłaszcza tutaj na Mestalli, gdzie wciąż nie udało nam się wygrać. Wróciliśmy po wyjazdowym zwycięstwie w Elche i liczyliśmy, że dzisiejszy mecz będzie punktem zwrotnym, ale tak się nie stało. Drużyna musi iść dalej, przed nami jeszcze bardzo dużo. Teraz skupiamy się na meczu Pucharu Króla, a do spotkania w Vallecas podejdziemy tak jak do tego w Elche: z intensywnością, chęcią do gry i zamiarem odwrócenia tej sytuacji.
– Co sądzimy o sędziowaniu? Cóż, myślę, że do ich pierwszego gola weszliśmy w mecz całkiem dobrze. Z taką intensywnością, jaka jest potrzebna w spotkaniu Valencii z Realem Madryt na Mestalli, do tego tym ostatnim w historii [od nowego sezonu Valencia ma grać na nowej Mestalli - dop. red.]. Uważam, że wyszliśmy na boisko z odpowiednią intensywnością. Na końcu pierwszy gol naprawdę mocno nas zranił, bo zaraz potem bardzo szybko padł drugi. Przy tej pierwszej bramce widzieliśmy, że w tej sytuacji to była przepychanka o pozycję między Pablo Maffeo a Mbappé. Pablo zastawia się ciałem i moim zdaniem nie ma tam faulu. Sędzia dodatkowo pokazuje mu żółtą kartkę, która ogranicza go przez resztę meczu. Potem, przy odbitej piłce, Fede zachował się sprytniej od nas. Powinniśmy byli szybciej do niego doskoczyć. To prawda, że piłka się odbiła, ale nie możemy pozwolić Fede Valverde z taką armatą, jaką ma, tak szybko złożyć się do strzału. Później musieliśmy już odrabiać straty i bardzo trudno było nam się pozbierać po tym ciosie.
– Powiedziałem sędziemu, że Maffeo wchodzi w kontakt barkiem. On najpierw odpowiedział, że to było pchnięcie, a absolutnie tak nie było. Pchnięcie jest wtedy, gdy odpychasz kogoś obiema rękami. Wtedy rzeczywiście byłby faul. Później powiedział mi, że to walka o pozycję, przy której Maffeo nie interesuje się piłką. My po prostu chcemy, żeby obowiązywało jasne kryterium, a moim zdaniem tego zabrakło. To normalna sytuacja boiskowa, element gry i według mnie nie było faulu.
– Moja czerwona kartka? Nie widziałem powtórki, ale osoby, które oglądały tę sytuację w telewizji, mówiły, że nie było czerwonej kartki. Ja nawet nie wiedziałem dokładnie, za co mnie wyrzucił: za ostre wejście czy za to, że byłem ostatnim obrońcą [sędzia zapisał w protokole, że za użycie nadmiernej siły - dop. red.]. Ja chciałem przerwać akcję, ale nie uważam, żeby to było zagranie na czerwoną kartkę, bo ani nie wchodzę wyprostowaną nogą z korkami do przodu, ani nie zamierzam zrobić mu krzywdy. Sędzia uznał, że było to nierozważne zagranie, a moim zdaniem tak nie było.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.