Koszykarze Realu Madryt wygrali dziewiąty mecz z rzędu, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki i piąty w samej Eurolidze. Po raz piąty z rzędu zdobyli ponad 100 punktów. Tym razem pokonali Baskonię na jej parkiecie, chociaż Baskowie momentami potrafili stawić czoła Królewskim i wcale nie wyglądali jak ostatnia drużyna w tabeli. Jednak biorąc pod uwagę całe spotkanie, to Madrytczycy byli lepszym zespołem. Graczem meczu został Edy Tavares, który popisał się double-double (10 punktów, 12 asyst). Dołożył też do tego 3 bloki.
Real Madryt zaczął mecz dokładnie tak, jak można się było tego spodziewać. Narzucił tempo, które od razu sprawiło, że Baskonia została w tyle. Wyszli na prowadzenie 15:4 i dopiero wtedy gospodarze zaczęli się budzić. Poprawili swoją grę, co zupełnie nie zrobiło wrażenia na Królewskich. Oni grali swoje i ich dorobek punktowy rósł w szybkim tempie. Ich wynik po 10 minutach wskazywał na kolejny 100-puntkowy mecz (19:30).
Na początek drugiej kwarty Real Madryt trafił dwa rzuty z dystansu i jego przewaga stała się 17-punktowa. Wtedy Simmons dał Baskonii sygnał do ataku. Baskowie zaczęli grać skuteczniej i zaczęli się coraz częściej przebijać przez defensywę Realu Madryt. Byli przy tym skuteczni i krok po kroku zbliżali się do Madrytczyków, którzy wcale nie wytracali rozpędu. Spotkanie było bardzo efektowne pod względem ofensywy i w połowie rywalizacji podopieczni Pedro Martíneza mieli 10 oczek więcej (46:56).
Po zmianie stron Lawson trafił za trzy punkty, co rozpaliło publiczność, szybko wejściem pod kosz odpowiedział Maledon, ale następnie Joksimović celnie rzucił z dystansu. Baskonia uwierzyła w możliwość odwrócenia losów spotkania, ale błyskawicznie została sprowadzona na ziemię. Real Madryt za sprawą Feliza, Tavaresa i Luwawu-Cabarrot odbudował swoją przewagę i wrócił na właściwe tory (64:78).
W ostatniej kwarcie nie było mowy o walce o zwycięstwo, bo tę kwestię można było uznać za rozstrzygniętą na bardzo wczesnym etapie meczu. Real Madryt obniżył nieco swoją skuteczność i pojawiła się wątpliwość, czy i tym razem uda się przebić barierę 100 zdobytych punktów. Ostatecznie się to udało po celnych rzutach osobistych Feliza. Kolejne zwycięstwo w Eurolidze, które pozwala na przesuwanie się w górę tabeli.
86 – Baskonia (19+27+23+17): Stewart (13), Joksimović (12), Baugh (10), Frisch (2), Faried (7), Lawson (17), Simmons (17), Spagnolo (0), Souza (-), Alves de Souza (-), Santos (8).
104 – Real Madryt (30+26+26+22): Procida (5), Maledon (19), Jantunen (13), Tavares (10), Feliz (12), Szulga (0), Luwawu-Cabarrot (14), Pradilla (2), Abalde (8), Campazzo (3), Okeke (5), Jones (13).
Poza kadrą znaleźli się:
Usman Garuba (zerwanie ścięgna Achillesa, spodziewany powrót: pierwszy kwartał 2027)
Gabriel Deck (przejdzie operację barku, spodziewany powrót: luty-marzec 2027)
Nick Smith Jr. – uraz prawej stopy
Sergio Llull – decyzja trenera
Olivier Sarr – decyzja trenera
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.