REKLAMA
REKLAMA

Co dokładnie powiedział Mbappé o „chińskim dyktatorze”?

Wypowiedź Kyliana Mbappé, która wywołała kryzys w Chinach, nie pochodzi z opublikowanego wywiadu dla programu The Bridge. Francuz wypowiedział te słowa w marcu, podczas luźnej rozmowy przed rozpoczęciem nagrania. Materiał ponownie pojawił się w mediach społecznościowych dopiero w poniedziałek, 26 października. Co dokładnie powiedział napastnik Realu Madryt i dlaczego jego słowa różnią się od późniejszych wypowiedzi na ten sam temat?

REKLAMA
REKLAMA
Co dokładnie powiedział Mbappé o „chińskim dyktatorze”?
Kylian Mbappé. (fot. Getty Images)

Kontorwersyjny fragment został zarejestrowany w marcu tego roku przy okazji wizyty Mbappé w programie The Bridge, którego jednym z prowadzących jest Aurélien Tchouaméni. Pełny odcinek z udziałem Francuza, Achrafa Hakimiego i komika Malika Bentalhy opublikowano 2 kwietnia na YouTubie. Dzień później przedstawiliśmy na naszym portalu najważniejsze wypowiedzi napastnika. Co istotne, słowa dotyczące chińskiego dyktatora nie padają w trwającym ponad 80 minut wywiadzie. Pochodzą z osobnego materiału nagranego za kulisami, podczas przygotowań do programu. Mbappé siedzi jeszcze na fotelu, wokół niego poruszają się członkowie ekipy, a rozmowa ma wyraźnie swobodny charakter.

W krótkim nagraniu Francuz zostaje zapytany o internetowego mema ze swoim wizerunkiem, który najbardziej go rozśmieszył. Odpowiada: „Nie, jest ich mnóstwo. Najbardziej rozśmieszył mnie ten, w którym wykorzystali nagranie jakiegoś faceta, chyba chińskiego dyktatora, i wstawili moją… Często używam tego ze znajomymi, kiedy gramy na PlayStation”. Mbappé nie kończy zdania po słowach „wstawili moją…”, ale z kontekstu wynika, że chodzi o umieszczenie jego twarzy na wizerunku innej osoby. Piłkarz nie wymienia również nazwiska Mao Zedonga. Dopiero w zmontowanych materiałach pojawia się przerobiony portret chińskiego przywódcy z twarzą zawodnika Realu Madryt.

X
@elchiringuitotvhttps://x.com/elchiringuitotv/status/2115052174644260964

Po załadowaniu tej treści Twoje dane mogą trafić na serwery zewnętrznej firmy.

Co się stanie po załadowaniu?

X otrzyma Twój adres IP i informacje o przeglądarce, może też zapisać własne pliki cookie i przetwarzać dane poza Europejskim Obszarem Gospodarczym. Stałą zgodę wycofasz w ustawieniach.

Więcej o prywatności

Sama wypowiedź nie jest więc nowa. Pochodzi sprzed około siedmiu miesięcy, choć dopiero 26 października nagranie ponownie zaczęło krążyć w mediach społecznościowych i dotarło do chińskich odbiorców. Obecnie oryginalnego fragmentu nie można odnaleźć na oficjalnych kanałach The Bridge w serwisach YouTube, TikTok i X. Najprawdopodobniej materiał został opublikowany przez twórców programu, a następnie usunięty z ich profili bez wyjaśnienia. W internecie nadal dostępne są jednak kopie rozpowszechniane przez inne konta. Nie wiadomo, kiedy dokładnie usunięto oryginał ani jaka była przyczyna tej decyzji.

REKLAMA
REKLAMA

W całej sprawie istotne są także późniejsze wypowiedzi Mbappé, który w sierpniu udzielił obszernego wywiadu France Football, opublikowanego 11 września. Został wówczas zapytany o memy przedstawiające go jako dyktatora i odniósł się do nich znacznie bardziej krytycznie. Jak tłumaczyliśmy już na naszym portalu, Francuz stwierdził: „Częściowo jest to zabawne, bo czuć, że dla części ludzi to niewinny żart. Jest też jednak nieco mniej zabawna strona, ponieważ wiemy, jakie szkody tacy ludzie wyrządzili na przestrzeni dziejów. Być porównywanym do ludzi, którzy mordują innych albo unieszczęśliwili miliony i miliony osób… Nie sądzę, żebym zrobił coś takiego w swoim życiu”. Dodawał, że takie porównania mogą świadczyć o braku świadomości politycznej i wrażliwości na drugiego człowieka.

Mbappé zaznaczył jednak wtedy, że inaczej traktuje żarty Ousmane’a Dembélé, który podczas mundialu zaczął nazywać go „Mobut”, nawiązując do Mobutu Sese Seko, byłego dyktatora Zairu. „Ousmane to co innego. On podchwycił to z mediów społecznościowych! On robi to dla żartu”, wyjaśniał napastnik. Warto zatem rozróżnić obie wypowiedzi. W marcu Francuz śmiał się z konkretnej przeróbki przedstawiającej go jako chińskiego przywódcę, natomiast kilka miesięcy później przyznał, że niektóre podobne żarty budzą w nim mieszane uczucia ze względu na zbrodnie popełnione przez historycznych dyktatorów. Wrześniowe słowa dotyczyły jednak całego zjawiska, a nie wyłącznie Chin czy Mao Zedonga.

To właśnie marcowe nagranie stało się teraz przyczyną poważnego kryzysu wizerunkowego. Po jego ponownym rozpowszechnieniu trzy chińskie przedsiębiorstwa zerwały kontrakty reklamowe z Mbappé, a państwowa telewizja CCTV zawiesiła transmisje La Ligi. We wtorek napastnik opublikował przeprosiny, przyznając, że jego komentarz był nieprzemyślany i zapewnił o szacunku dla chińskiego narodu oraz jego historii.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (18)

REKLAMA