REKLAMA
REKLAMA

Kryzys wokół Mbappé może uderzyć także w finanse Realu Madryt

Kontrowersje wokół wypowiedzi Kyliana Mbappé w Chinach mogą mieć konsekwencje finansowe nie tylko dla samego zawodnika, ale również dla Realu Madryt. Jak informuje Pablo Polo z dziennika MARCA, klub może odczuć skutki bojkotu na jednym ze swoich najważniejszych zagranicznych rynków.

REKLAMA
REKLAMA
Kryzys wokół Mbappé może uderzyć także w finanse Realu Madryt
Fot. Getty Images

Real Madryt nie zajął dotąd oficjalnego stanowiska w sprawie kryzysu wywołanego wypowiedzią Kyliana Mbappé na temat internetowego mema przedstawiającego go jako Mao Zedonga. Francuz, zapytany w programie The Bridge o mem, który najbardziej go rozbawił, odpowiedział: „Nie, jest ich mnóstwo. Najbardziej rozśmieszył mnie ten, w którym wykorzystali nagranie jakiegoś faceta, chyba chińskiego dyktatora i wstawili moją… Często używam tego ze znajomymi, kiedy gramy na PlayStation”. Piłkarz nie wymienił nazwiska Mao, ale w materiale pokazano przerobiony wizerunek byłego chińskiego przywódcy. Mbappé przeprosił już za swoje słowa, podobnie jak prezes La Ligi Javier Tebas i sama organizacja. Reakcja w Chinach była jednak natychmiastowa. Trzy tamtejsze przedsiębiorstwa zakończyły współpracę z napastnikiem, a państwowa telewizja CCTV zawiesiła transmisje spotkań hiszpańskich rozgrywek.

X
https://x.com/i/status/2115052174644260964

Po załadowaniu tej treści Twoje dane mogą trafić na serwery zewnętrznej firmy.

Co się stanie po załadowaniu?

X otrzyma Twój adres IP i informacje o przeglądarce, może też zapisać własne pliki cookie i przetwarzać dane poza Europejskim Obszarem Gospodarczym. Stałą zgodę wycofasz w ustawieniach.

Więcej o prywatności

Sprawa ma również wymiar finansowy dla Realu Madryt. Przy podpisywaniu kontraktu Mbappé wynegocjował wyjątkowo korzystne warunki dotyczące praw do wizerunku. Według medialnych doniesień zatrzymał około 80% wpływów z nowych umów reklamowych, podczas gdy pozostałe 20% przypada klubowi. Standardowo w Realu takie przychody dzielone są po połowie, choć wcześniej wyjątek uczyniono również dla Cristiano Ronaldo. Z najnowszego zestawienia Forbesa wynika, że roczne zarobki Francuza szacowane są na 100 milionów dolarów, z czego 30 milionów pochodzi z działalności komercyjnej i kontraktów sponsorskich. Zerwanie współpracy przez Dongpeng, Mengniu i Milkground może zatem oznaczać straty także dla madryckiego klubu, o ile obejmowały je wspomniane zasady podziału praw do wizerunku. Nie ujawniono jednak wartości wypowiedzianych umów.

Pablo Polo zwraca uwagę, że jeszcze poważniejsze konsekwencje mogą dotyczyć sprzedaży oficjalnych produktów Realu Madryt. Według informacji dziennika MARCA rynek chiński odpowiada za 10–15% zagranicznej sprzedaży klubowych gadżetów i odzieży, a koszulka Mbappé cieszy się tam największą popularnością. Tymczasem na chińskich platformach piłkarskich, między innymi Dongqiudi, pojawiają się wezwania do bojkotu produktów związanych z Francuzem. Do protestów dołączyła również platforma społecznościowa RedNote, która zaczęła usuwać materiały promocyjne z udziałem napastnika. Warto jednak zaznaczyć, że jej bezpośrednia współpraca reklamowa z Mbappé zakończyła się już w grudniu 2024 roku.

REKLAMA
REKLAMA

Trudno obecnie oszacować, jak mocno bojkot wpłynie na sprzedaż koszulek i innych produktów Realu. Dotyczy to nie tylko zamówień składanych w Chinach, ale również zakupów dokonywanych przez chińskich turystów odwiedzających Madryt i Santiago Bernabéu. Klub może więc odczuć konsekwencje zarówno na tamtejszym rynku, jak i we własnych sklepach. Na razie nie wiadomo jednak, czy internetowe protesty przełożą się na trwały spadek zainteresowania produktami z nazwiskiem Francuza.

Osobną kwestią pozostają prawa telewizyjne. Decyzja CCTV o wstrzymaniu transmisji La Ligi może odbić się na jej przychodach, a w konsekwencji również na pieniądzach rozdzielanych między kluby. W sezonie 2024/25 hiszpańska organizacja podzieliła między zespoły pierwszej i drugiej ligi około 1,432 miliarda euro. Najwięcej otrzymał Real Madryt, któremu przypadło 157,92 miliona euro, nieznacznie więcej niż Barcelonie (156,45 miliona). Część środków przyznawana jest na podstawie popularności poszczególnych drużyn, na którą wpływają między innymi wyniki oglądalności. Ewentualne osłabienie pozycji La Ligi w Chinach może więc mieć znaczenie także dla przyszłych wpływów Realu.

Nie oznacza to jednak, że zawieszenie transmisji przez CCTV automatycznie przełoży się na mniejsze wypłaty dla klubów. La Liga ma bowiem również osobną umowę z platformą China Mobile Migu, obowiązującą do końca sezonu 2029/30, a na razie nie ma informacji o jej zerwaniu. Skala potencjalnych strat będzie zależała przede wszystkim od tego, jak długo potrwa kryzys i czy przeprosiny Mbappé oraz działania władz hiszpańskich rozgrywek pozwolą uspokoić sytuację.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (22)

REKLAMA