REKLAMA
REKLAMA

Mou do Łunina: Jeśli nie byłbyś wśród najlepszych, to nie byłoby cię tutaj

Portugalski szkoleniowice mentalnie wzmocnił ukraińskiego bramkarza przed spotkaniem z Barceloną, a po końcowym gwizdku przeszedł pół Camp Nou, by go uściskać.

REKLAMA
REKLAMA
Mou do Łunina: Jeśli nie byłbyś wśród najlepszych, to nie byłoby cię tutaj
Uścisk José Mourinho i Andrija Łunina po wczorajszym meczu z Barceloną. (fot. Getty Images)

Po końcowym gwizdku Martíneza Munuery wczorajszej nocy na Camp Nou cała ławka Realu Madryt wybucha radością i niemal wszyscy ruszyli na murawę, by świętować razem z zawodnikami. Niemal, ponieważ jedna postać ubrana na czarno, o srebrzystych włosach, ruszyła w przeciwnym kierunku, szybkim krokiem zmierzając w stronę człowieka w jaskrawopomarańczowym stroju. To oczywiście José Mourinho, który podszedł objąć Andrija Łunina, przekazuje Carlos Forjanes z dziennika AS, który dodaje, ze to był uścisk skierowany do ukraińskiego bramkarza, ale jednocześnie przekaz dla całej szatni. Taki, jakimi Portugalczyk potrafi zarządzać jak mało kto. „Tutaj nie pracuje się w kategoriach zawodników pierwszego składu u rezerwowych. Wszyscy są ważni”.

W futbolu podobnych przekazów nie brakuje, ale czym innym są efektowne deklaracje, a czym innym dawanie przykładu własnym zachowaniem. Mourinho chce, by takie gesty wybrzmiewały najmocniej właśnie wtedy, gdy nikt się ich nie spodziewa. Dlatego publicznie, na oczach całego stadionu i w asyście kilkudziesięciu kamer docenił Ukraińca. Ponieważ Łunin, ponad wszelkie swoje umiejętności bramkarskie, pokazał niezwykłą odporność psychiczną. To cecha, którą Portugalczyk szczególnie ceni u 27-latka. Konieczność przygotowania się do Klasyku zaledwie na kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem mogła przytłoczyć niejednego zawodnika. Mourinho zrobił jednak wszystko, by dodać mu pewności siebie. „Courtois jest jednym z najlepszych bramkarzy na świecie, ale ty również należysz do ścisłej czołówki. W przeciwnym razie nie byłbyś tutaj, w Realu Madryt. To są twoje zasługi”, to przekaz, który od chwili swojego przyjścia regularnie kieruje do Łunina podczas indywidualnych rozmów.

Nieprzypadkowo już przy drugim pytaniu podczas konferencji prasowej po Klasyku sam skierował uwagę na rezerwowego dotąd portero Królewskich, choć nikt nawet nie zapytał go bezpośrednio o numer 13. „Zadaliście mi już dwa pytania i żadnego o Łunina. Ale gdybyśmy tutaj przegrali po błędach Łunina, z pewnością pierwsze i drugie pytanie dotyczyłyby właśnie jego. Jedyną rzeczą, jaką powiedziałem mu przed meczem, było: »Trenujesz po to, żeby grać, a nie po to, by siedzieć na ławce. Więc wyjdź tam i graj«. Rozegrał mecz z ogromnym opanowaniem i spokojem. Mamy najlepszego bramkarza na świecie, ale dzisiaj nikt z nas przed meczem nie płakał z powodu nieobecności Thibaut. Grupa jest silna, a zawodnicy są bardzo zjednoczeni, nawet w najtrudniejszych momentach”, mówił wczoraj Mou.

REKLAMA
REKLAMA

To był kolejny typowy moment w stylu Portugalczyka. Umiejętność odwrócenia niekorzystnej sytuacji i przekształcenia jej w dodatkową motywację dla zespołu. Grypa Courtois, zamiast stać się źródłem pesymizmu, dała Mourinho okazję do kolejnego psychologicznego manewru. Szczególnie cennego w bardzo młodej szatni, w której wielu zawodników wciąż zdobywa doświadczenie w starciach tej rangi.

Bliskość i przykład Asencio

Szkoleniowiec z Setúbal nie należy do trenerów skupiających niemal całą uwagę wyłącznie na podstawowej jedenastce. Po odejściu Luisa Llopisa za przygotowanie bramkarzy odpowiada Nuno Santos. To on na co dzień współpracuje najbliżej z Courtois, Łuninem, Mestre i Navarro. Mourinho pilnuje jednak, by indywidualnie rozmawiać z każdym członkiem kadry. W Valdebebas mówią nawet, że czasami poświęca więcej uwagi tym piłkarzom, którzy akurat nie grają. W Barcelonie pochwalił Asencio za to, że mimo operacji przeprowadzonej zaledwie tydzień wcześniej chciał być z drużyną i zasiąść z nią na ławce rezerwowych.

To właśnie poprzez takie gesty, a także dzięki profesjonalizmowi Łunina, który imponuje podejściem do codziennych treningów i był wysoko ceniony również przez poprzednich trenerów Realu, Mourinho stale wzmacnia więzi wewnątrz zespołu. Jak mówił przed Klasykiem, chodzi o „coraz lepsze poznawanie kadry każdego dnia”. Ale również o to, by „kadra coraz lepiej poznawała swojego trenera”. Łunin przekonał się już osobiście, jak wygląda to najbardziej ludzkie i najbliższe oblicze Mourinho, gdy nadchodzą momenty największej próby.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (8)

REKLAMA