Viníciusowi zaczyna brakować meczów, które można traktować jako okazję do spokojnego odbudowania formy. Takich, w których mógłby błyszczeć na tle teoretycznie słabszego rywala i odzyskać pewność siebie. Coraz wyraźniejsze staje się bowiem wrażenie, że Brazylijczyk zaczyna walczyć o miejsce w podstawowym składzie. Cztery mecze zawieszenia w La Lidze ciążą mu niczym kamień u szyi, szczególnie w momencie, gdy na boisku niewiele układa się po jego myśli. Spotkanie z Romą nie okazało się oczekiwaną terapią, a starcie z Lipskiem, nawet na Santiago Bernabéu, również nie zapowiada się na łatwą przeprawę, zauważa dziennik AS.
Sytuację Viníciusa dodatkowo komplikuje eksplozja formy Yana Diomandé. Iworyjczyk zdobył bramkę i notował asysty w spotkaniu z Sevillą, które było pierwszym z czterech ligowych meczów zawieszenia Brazylijczyka. Jego występ nie tylko potwierdził ogromne możliwości młodego skrzydłowego, ale również dostarczył José Mourinho argumentów do ewentualnej zmiany hierarchii w zespole. Właśnie dlatego Liga Mistrzów staje się dla Viníciusa szansą na ratunek. Musi wykorzystać europejskie rozgrywki, aby odzyskać dawną formę i udowodnić, że wciąż zasługuje na miejsce w jedenastce.
Tym bardziej że spotkanie z Romą przyniosło kolejne powody do niepokoju. Kiedy Vinícius opuszczał boisko, wyraźnie gestykulując ze złości i frustracji, a w jego miejsce pojawił się Endrick, gra Realu Madryt nabrała rozpędu. Królewscy zaczęli prezentować się zdecydowanie lepiej, a ostatecznie dokonali kolejnego spektakularnego powrotu. Tym samym dyskusja na temat miejsca Brazylijczyka w składzie przestała ograniczać się wyłącznie do rywalizacji z Diomandé.
Równie niepokojąco wyglądają statystyki. Vinícius nie zdobył bramki w barwach Realu Madryt od 26 sierpnia, kiedy trafił do siatki w wygranym 4:1 spotkaniu z Realem Sociedad. Od tamtej pory oddał 19 strzałów, ale żaden nie zakończył się golem. Alfonso Herrero, Álvaro Vallés, Josep Martínez, Emil Audero, Matías Dituro, Jan Oblak, Péter Gulácsi i Pierluigi Gollini wychodzili zwycięsko z pojedynków z Brazylijczykiem. Nawet dodatkowa praca z Carlo Ancelottim podczas wyjątkowo długiej przerwy nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Przełamanie mogło nadejść w meczu z Villarrealem, w którym Vinícius trafił do siatki, ale jego gol został anulowany z powodu pociągnięcia Saliby za włosy.
Problem nie ogranicza się jednak wyłącznie do skuteczności. Vinícius stracił również błysk, który przez lata stanowił o jego wyjątkowości. Drybling, dzięki któremu trafił do Realu Madryt, później utrzymywał się na wysokim poziomie mimo problemów z wykończeniem akcji, a ostatecznie wyrósł na jednego z najlepszych piłkarzy świata, przestał być jego największą bronią. Rywale coraz częściej potrafią go zatrzymywać, a statystyki tylko potwierdzają tę tendencję. Diomandé ma na koncie o siedem udanych dryblingów więcej od Brazylijczyka, chociaż spędził na boisku o 185 minut mniej.
Konsekwencją słabszej dyspozycji jest również stopniowe ograniczanie czasu gry przez Mourinho. Vinícius nie rozegrał w pełnym wymiarze żadnego z sześciu ostatnich spotkań Realu Madryt. Portugalski szkoleniowiec doskonale zdaje sobie sprawę z delikatności tej sytuacji. Od pierwszego dnia otwarcie wspierał Brazylijczyka i okazywał mu zaufanie, ale jednocześnie nie zamierza przyznawać nikomu bezwarunkowego miejsca w składzie. Potwierdził to na konferencji prasowej przed meczem z Lipskiem.
– Nietykalny jest herb. Nie podoba mi się to pojęcie, „nietykalny zawodnik”. Tym, co czyni zawodnika nietykalnym, nie jest jego status, nie jest opaska kapitańska, nie jest liczba lat spędzonych w klubie ani kwota, którą za niego zapłacono. Tym, co czyni zawodnika nietykalnym, jest jego postawa na boisku – stwierdził Mourinho, zapytany wprost o pozycję Viníciusa w drużynie.
Trener potwierdził jednocześnie, że Brazylijczyk wystąpi przeciwko Lipskowi. Niewiadomą pozostaje natomiast rola Diomandé. Iworyjczyk może zająć miejsce na drugim skrzydle, ale niewykluczone również, że Mourinho zdecyduje się go oszczędzić z myślą o niedzielnym Klasyku. Królewscy zdobyli komplet sześciu punktów w dwóch pierwszych kolejkach Ligi Mistrzów, co daje szkoleniowcowi pewien margines swobody przy ustalaniu składu.
Dla Viníciusa sytuacja wygląda jednak inaczej. Z powodu zawieszenia nie wystąpi w niedzielę na Camp Nou, dlatego dzisiejsze spotkanie ma dla niego szczególne znaczenie. Brazylijczyk potrzebuje występu na miarę swoich najlepszych wieczorów w Lidze Mistrzów. Takiego, który pozwoli mu odzyskać pewność siebie, choć na chwilę zapomnieć o ostatnich niepowodzeniach i przypomnieć wszystkim, dlaczego jeszcze niedawno uchodził za jednego z najlepszych piłkarzy na świecie, podsumowuje AS.
Komentarze (26)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.