REKLAMA
REKLAMA

Vinícius szuka ratunku w Lidze Mistrzów

Vinícius Júnior znajduje się w coraz trudniejszej sytuacji. Brazylijczyk od niemal dwóch miesięcy nie zdobył bramki dla Realu Madryt, a znakomita forma Yana Diomandé sprawia, że jego pozycja w drużynie przestaje być niepodważalna. Dzisiejsze spotkanie z Lipskiem może być dla 25-latka okazją do przełamania i odzyskania pewności siebie, zauważa dziennik AS.

REKLAMA
REKLAMA
Vinícius szuka ratunku w Lidze Mistrzów
Vinícius Júnior. (fot. Getty Images)

Viníciusowi zaczyna brakować meczów, które można traktować jako okazję do spokojnego odbudowania formy. Takich, w których mógłby błyszczeć na tle teoretycznie słabszego rywala i odzyskać pewność siebie. Coraz wyraźniejsze staje się bowiem wrażenie, że Brazylijczyk zaczyna walczyć o miejsce w podstawowym składzie. Cztery mecze zawieszenia w La Lidze ciążą mu niczym kamień u szyi, szczególnie w momencie, gdy na boisku niewiele układa się po jego myśli. Spotkanie z Romą nie okazało się oczekiwaną terapią, a starcie z Lipskiem, nawet na Santiago Bernabéu, również nie zapowiada się na łatwą przeprawę, zauważa dziennik AS.

REKLAMA
REKLAMA

Sytuację Viníciusa dodatkowo komplikuje eksplozja formy Yana Diomandé. Iworyjczyk zdobył bramkę i notował asysty w spotkaniu z Sevillą, które było pierwszym z czterech ligowych meczów zawieszenia Brazylijczyka. Jego występ nie tylko potwierdził ogromne możliwości młodego skrzydłowego, ale również dostarczył José Mourinho argumentów do ewentualnej zmiany hierarchii w zespole. Właśnie dlatego Liga Mistrzów staje się dla Viníciusa szansą na ratunek. Musi wykorzystać europejskie rozgrywki, aby odzyskać dawną formę i udowodnić, że wciąż zasługuje na miejsce w jedenastce.

Tym bardziej że spotkanie z Romą przyniosło kolejne powody do niepokoju. Kiedy Vinícius opuszczał boisko, wyraźnie gestykulując ze złości i frustracji, a w jego miejsce pojawił się Endrick, gra Realu Madryt nabrała rozpędu. Królewscy zaczęli prezentować się zdecydowanie lepiej, a ostatecznie dokonali kolejnego spektakularnego powrotu. Tym samym dyskusja na temat miejsca Brazylijczyka w składzie przestała ograniczać się wyłącznie do rywalizacji z Diomandé.

Równie niepokojąco wyglądają statystyki. Vinícius nie zdobył bramki w barwach Realu Madryt od 26 sierpnia, kiedy trafił do siatki w wygranym 4:1 spotkaniu z Realem Sociedad. Od tamtej pory oddał 19 strzałów, ale żaden nie zakończył się golem. Alfonso Herrero, Álvaro Vallés, Josep Martínez, Emil Audero, Matías Dituro, Jan Oblak, Péter Gulácsi i Pierluigi Gollini wychodzili zwycięsko z pojedynków z Brazylijczykiem. Nawet dodatkowa praca z Carlo Ancelottim podczas wyjątkowo długiej przerwy nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Przełamanie mogło nadejść w meczu z Villarrealem, w którym Vinícius trafił do siatki, ale jego gol został anulowany z powodu pociągnięcia Saliby za włosy.

REKLAMA
REKLAMA

Problem nie ogranicza się jednak wyłącznie do skuteczności. Vinícius stracił również błysk, który przez lata stanowił o jego wyjątkowości. Drybling, dzięki któremu trafił do Realu Madryt, później utrzymywał się na wysokim poziomie mimo problemów z wykończeniem akcji, a ostatecznie wyrósł na jednego z najlepszych piłkarzy świata, przestał być jego największą bronią. Rywale coraz częściej potrafią go zatrzymywać, a statystyki tylko potwierdzają tę tendencję. Diomandé ma na koncie o siedem udanych dryblingów więcej od Brazylijczyka, chociaż spędził na boisku o 185 minut mniej.

Konsekwencją słabszej dyspozycji jest również stopniowe ograniczanie czasu gry przez Mourinho. Vinícius nie rozegrał w pełnym wymiarze żadnego z sześciu ostatnich spotkań Realu Madryt. Portugalski szkoleniowiec doskonale zdaje sobie sprawę z delikatności tej sytuacji. Od pierwszego dnia otwarcie wspierał Brazylijczyka i okazywał mu zaufanie, ale jednocześnie nie zamierza przyznawać nikomu bezwarunkowego miejsca w składzie. Potwierdził to na konferencji prasowej przed meczem z Lipskiem.

– Nietykalny jest herb. Nie podoba mi się to pojęcie, „nietykalny zawodnik”. Tym, co czyni zawodnika nietykalnym, nie jest jego status, nie jest opaska kapitańska, nie jest liczba lat spędzonych w klubie ani kwota, którą za niego zapłacono. Tym, co czyni zawodnika nietykalnym, jest jego postawa na boisku – stwierdził Mourinho, zapytany wprost o pozycję Viníciusa w drużynie.

REKLAMA
REKLAMA

Trener potwierdził jednocześnie, że Brazylijczyk wystąpi przeciwko Lipskowi. Niewiadomą pozostaje natomiast rola Diomandé. Iworyjczyk może zająć miejsce na drugim skrzydle, ale niewykluczone również, że Mourinho zdecyduje się go oszczędzić z myślą o niedzielnym Klasyku. Królewscy zdobyli komplet sześciu punktów w dwóch pierwszych kolejkach Ligi Mistrzów, co daje szkoleniowcowi pewien margines swobody przy ustalaniu składu.

Dla Viníciusa sytuacja wygląda jednak inaczej. Z powodu zawieszenia nie wystąpi w niedzielę na Camp Nou, dlatego dzisiejsze spotkanie ma dla niego szczególne znaczenie. Brazylijczyk potrzebuje występu na miarę swoich najlepszych wieczorów w Lidze Mistrzów. Takiego, który pozwoli mu odzyskać pewność siebie, choć na chwilę zapomnieć o ostatnich niepowodzeniach i przypomnieć wszystkim, dlaczego jeszcze niedawno uchodził za jednego z najlepszych piłkarzy na świecie, podsumowuje AS.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (26)

REKLAMA