– Lipsk to bardzo dobry zespół. Wygraliśmy trzy mecze w krótkim czasie, a ostatni z nich wygraliśmy, grając bardzo dobrze. To było bardzo kompletne spotkanie i musimy podążać dalej tą drogą.
– Jutro będziemy mieli sędziego, z którym nie ma żartów. To arbiter o ogromnej jakości i bardzo silnej osobowości. Mam wrażenie, że przy nim VAR nie odgrywa w meczu szczególnie ważnej roli. Bardzo się cieszę, że w tak ważnym spotkaniu jak jutrzejsze będziemy mieli właśnie takiego sędziego.
– Bycie faworytem do wygrania Ligi Mistrzów? Jest jeszcze bardzo wcześnie. Naszym celem jest teraz awans, a później przyjdzie kolejny, czyli uniknięcie fazy play-off. Mam wrażenie, że do tego będzie potrzeba wielu punktów. Najpierw trzeba dojść do 11 czy 12 punktów, które dają awans, a później zdobyć tyle, żeby znaleźć się w TOP 8.
– Zostałem tutaj do wieczora. Wczoraj po południu spałem tam, gdzie pracuję. Sama liczba godzin spędzonych tutaj nie oznacza dokładnie, że cały czas pracujesz. Jakiś zawodnik może nawet wymknąć się ukryty w samochodzie, a wy nic o tym nie będziecie wiedzieć [śmiech]. W pozytywnym sensie rzeczywiście istnieje tutaj kultura wysiłku i dbania o każdy szczegół. Prawdą jest też, że Yan zawsze przychodzi po południu z fizjoterapeutą, który bardzo się nim zajmuje i z którym czuje się świetnie. W całym klubie panuje taka ogólna dynamika pracy.
– Zapewnienie, że Vini będzie grał od początku? Nie ma żadnego nietykalnego zawodnika. Nie podoba mi się to pojęcie. Tym, co czyni piłkarza nietykalnym, jest jego postawa na boisku.
– Wciąż wiele nam brakuje. Jesteśmy tutaj dopiero od trzech czy czterech miesięcy, więc niemożliwe jest, żebyśmy już byli tam, gdzie chcemy być. Zawsze trzeba się poprawiać, zarówno indywidualnie, jak i jako zespół. Rozumiem, że wymagania tego klubu są maksymalne. Spędziłem tutaj trzy lata i doskonale wiem, jak to wygląda. Wiem, że przed nami jeszcze dużo pracy. Jestem upartym trenerem. Jeśli mam jakiś pomysł, żyję z nim w głowie. To znaczy, że cały czas jestem otwarty na analizowanie różnych rzeczy. Trzeba dalej pracować.
– Gdzie najlepsi są Arda i Fede? Na boisku. To różni zawodnicy, ale obaj potrafią dostosować się do gry na różnych pozycjach. Każdy mecz i każdy zespół są inne. Ostatnio zagraliśmy z innym ustawieniem w środku pola. Staram się wybierać najlepszy skład dla drużyny. Na wszystko przychodzi odpowiedni moment, a ja staram się podejmować właściwe decyzje. Czasami będę miał rację, a czasami nie.
– Espí i Kylian razem? Trudno. To możliwe, żeby obaj grali w ustawieniu 4-4-2, ale przy skrzydłowych, których mamy, w praktyce byłoby to 4-2-4. Czym innym jest natomiast odpowiedni moment w meczu i wyczucie czasu, tak jak wydarzyło się to w Rzymie.
– Hiszpańscy sędziowie najlepsi na świecie? Dla mnie moi zawodnicy są najlepsi na świecie. Dla Frana Soto jego sędziowie są najlepsi na świecie.
– Nie mogę mówić o żadnych niespodziankach ani o tym, czy spodziewałem się czegoś lepszego albo gorszego. Zastałem dokładnie to, czego się spodziewałem. Nie przyszedłem tutaj z myślą, że będę przez 100 dni albo przez trzy lata. Każdego dnia staram się dawać z siebie maksimum.
– Jutro Vinícius zagra na lewym skrzydle. Yan nawet nie wie, czy jutro zagra, więc proszę sobie wyobrazić.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.