Barcelona odnosi kolejne sukcesy na krajowym podwórku. Tymczasem przed sezonem 2024/25 dla wielu obserwatorów było to dość niespodziewane, ponieważ spodziewali się dominacji Realu Madryt...
Barcelona dominuje, ponieważ ciężko pracuje. Robimy to odpowiedzialnie i z dyscypliną. Właśnie dlatego wygraliśmy trzy mistrzostwa Hiszpanii w ciągu czterech lat. Naszym celem na ten sezon jest ponowne zdobycie mistrzostwa i dalsza dominacja w hiszpańskiej piłce. Chcemy też dominować w Europie. W tym roku postawiliśmy sobie za cel wygranie Ligi Mistrzów, która w ostatnich latach nam się wymykała. Pozostajemy wierni naszej filozofii, której uczymy już na etapie szkolenia młodzieży. To od niej wszystko się zaczyna.
Jakie są zatem sekrety La Masii?
Najważniejsze słowo to wiara. Wierzymy w naszych młodych piłkarzy i piłkarki. Trenerów wybieramy według niezwykle rygorystycznych kryteriów. Jeśli szkoleniowiec odchodzi od zasad, na których opiera się nasz styl, zostaje zastąpiony. Jeśli natomiast rozwija się i jest gotowy na kolejny krok, awansuje. Trzeba wymagać czegoś więcej niż tylko zwycięstw. Mamy pewną formułę, którą nazywam „3P”: pozycja, pressing i precyzja. No i oczywiście pasja, czyli właściwie „4P”. Chcemy grać na dwa kontakty z piłką. Do tego dochodzi jeszcze posiadanie piłki. I właśnie zdradziłem panom sekret La Masii: „5P” [uśmiech].
Jeśli jest piłkarz, który doskonale opanował te wszystkie elementy, to jest nim Lamine Yamal...
Lamine potrafi robić to wszystko, a do tego ma w sobie coś spektakularnego. To zawodnik, który potrafi zapewnić kibicom prawdziwe widowisko. Lamine jest geniuszem! Ma w sobie tę magię, tę widowiskowość. Chodzi nie tylko o jego sposób gry, ale także o mentalność. Lamine to gwarancja widowiska. Dzisiaj trudno sobie wyobrazić futbol bez Lamine'a.
Przedłużenie jego kontraktu w poprzednim sezonie, do 2031 roku, przebiegło bardzo szybko. W przypadku piłkarza tej klasy to raczej niespotykane...
Lamine wywodzi się z La Masii, czuje barwy Barcelony, jest wdzięczny klubowi i sam jest culé, czyli kibicem Barçy. To wszystko ułatwia przedłużenie kontraktu. Jesteśmy z tego bardzo dumni. On czuje się tutaj kochany, a dla piłkarza tej klasy jest to bardzo ważne. Dorasta i dojrzewa. Kiedy debiutował, miał 15 lat, a teraz ma już 19. To praktycznie weteran [śmiech].
Sytuacja finansowa Barcelony jest obecnie lepsza, ale taki klub jak PSG mógłby zaoferować Lamine'owi wyższe wynagrodzenie. Nie obawia się pan takiego scenariusza?
Nie. Wierzymy we własne możliwości. Barcelona dobrze płaci swoim piłkarzom. Zawsze tak było. Chodzi również o to, żeby dobrze czuć się w klubie. Poza Barceloną jest bardzo zimno. Nam tutaj jest dobrze. To świetnie zorganizowany, wielosekcyjny klub, z odpowiednimi strukturami i dobrze zarządzany. Piłkarze to doceniają. Oczywiście nie jesteśmy idealni, ale wszystko można poprawić i wykonujemy dobrą pracę.
Latem Ferran Torres odszedł z Barcelony do PSG. Jak wyglądają pana relacje z tym klubem i jego prezesem, Nasserem Al-Khelaïfim?
Są bardzo dobre. Myślę, że mogę nawet powiedzieć, że z Nasserem łączy nas przyjaźń. Darzymy się ogromnym szacunkiem. Fantastycznie zarządza Europejską Federacją Klubów (EFC). Tak samo PSG. Gratuluję mu tego. PSG jest obecnie mistrzem Europy. Zbliżający się mecz naszych drużyn potwierdzi, że jesteśmy klubami należącymi do światowej czołówki. Nam dodatkowo pozwoli przekonać się, na jakim poziomie naprawdę jesteśmy.
Luis Enrique nie jest Katalończykiem, ale na zawsze pozostanie związany z Barceloną. To pod jego wodzą PSG zaczęło wygrywać, więc można powiedzieć, że trochę dzięki Barcelonie?
Pochodzi z Asturii, ale zawsze utożsamiał się z nami. Częściowo właśnie tutaj ukształtował się jako trener. W sposobie gry jego drużyn widać coś z pierwotnego stylu Barcelony. Sukces PSG przyszedł wraz z Luisem Enrique. Zwyciężył, ponieważ nadał zespołowi własną osobowość. A kiedy uznał, że trzeba coś zmienić, to bach! [uderza dłonią w biurko]. Nasser zasługuje na uznanie za to, że na niego postawił. Podobnie Luis Campos, doradca sportowy klubu.
Jakie jest stanowisko Barcelony wobec sposobu zarządzania UEFA?
Wróciliśmy do piłkarskiej rodziny skupionej wokół UEFA (Barcelona dołączyła w 2021 roku do Realu Madryt w projekcie Superligi, z którego wycofała się w lutym – dop. red.). Nasser odegrał w tym ważną rolę, podobnie jak Aleksander Čeferin, którego znam od wielu lat. Uważam, że UEFA nie mogłaby mieć lepszego prezesa. To bardzo ważny moment dla futbolu, który wchodzi na zupełnie nowy poziom. Dlatego tak istotne jest, żeby na czele UEFA stał ktoś taki jak Čeferin.
Porozmawiajmy o pana relacjach z Realem Madryt. Są bardzo trudne...
Nie, tych relacji już nie ma. Powiedziałbym nawet, że jesteśmy teraz w stanie otwartego konfliktu. Oni próbują odwracać uwagę.
Poprzez sprawę Negreiry?
Chcą skierować uwagę na tę sprawę, ale nic w niej nie ma. Real Madryt stracił wiarygodność, zarówno na poziomie instytucjonalnym, jak i sportowym. Nie mają już żadnych wpływów w instytucjach piłkarskich. Uważam, że obrali złą drogę i teraz płacą za to cenę. Sięgnęli głęboko do kieszeni, żeby sprowadzić wielu bardzo drogich piłkarzy, którzy nie dają oczekiwanych rezultatów.
Kiedy latem 2024 roku do Realu Madryt przychodził Kylian Mbappé, ostrzegał pan, że to nie będzie dobrze funkcjonować w szatni. Dlaczego?
Tak, mówiłem to. Jeśli w jednym kurniku jest więcej niż jeden kogut, to nigdy nie będzie dobrze funkcjonować. W futbolu najważniejsze są drużyna i duch zespołu. Jeśli tego nie ma, cały projekt nie wypali. To jedna z największych zalet Barcelony. Mamy wielkie talenty, wychowanków La Masii i piłkarzy wywodzących się z różnych kultur piłkarskich, a mimo to potrafimy stworzyć z nich drużynę, w której wszystko ze sobą współgra. To zasługa znakomitego trenera, Hansiego Flicka, ale także dyrektora sportowego Deco, który pracuje nad dalszym wzmacnianiem zespołu. Oni natomiast postawili na indywidualności i wielkie transfery. Uważam, że Real Madryt stracił wiarygodność i próbuje za wszelką cenę usprawiedliwiać swoje niepowodzenia, kłamiąc na temat sprawy Negreiry. Robią to, ponieważ od dwóch lat niczego nie wygrali. My natomiast wygrywamy i jesteśmy kandydatami do zdobycia wszystkich trofeów.
Komentarze (25)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.