– Musimy być zadowoleni z tego meczu. Zachowaliśmy odpowiedni szacunek dla rywala i zaczęliśmy bardzo dobrze, świetnie rozgrywając piłkę. Mieliśmy 30 asyst, co przykuwa moją uwagę, bo to bardzo wysoki wynik. To oznacza, że graliśmy znakomicie zespołowo i dobrze podawaliśmy sobie piłkę. Myślę, że wykonaliśmy dobrą robotę. Wszyscy zawodnicy pokazali się z pozytywnej strony. To było zwycięstwo drużynowe, a takie najbardziej nam się podobają.
– Rzuty za trzy punkty? Nie przykuwam aż takiej uwagi do skuteczności, bardziej patrzę na intencje. Chodzi mi o intencje do szybkiej gry, rozgrywania piłki i bycia w gotowości, kiedy trafia do ciebie piłka. To pomaga w osiągnięciu lepszych statystyk. Będą dni, kiedy będziemy mieć gorszą skuteczność niż dzisiaj i będą takie, kiedy będzie ona lepsza. Najważniejsza jest intencja. Jeśli nie będziemy trafiać, ale będziemy oddawać dobre rzuty, to dalej trzeba będzie próbować.
– Tylko 7 strat? Każdy mecz jest inny. Myślę też, że trzeba powiedzieć, że straty są częścią drogi. Każdy chciałby unikać strat i zmarnowanych rzutów, ale to jest niemożliwe. Koszykówka jest grą błędów i ty musisz się starać popełniać ich mniej niż rywal. Chcemy grać szybko i chcemy podejmować ryzyko, a kiedy grasz na większej szybkości, to z pewnością będziesz mieć więcej strat. Nie byłem zmartwiony, kiedy mieliśmy dużo strat, chociaż oczywiście nam się to nie podobało. Tak samo teraz nie możemy powiedzieć, że zawsze będziemy mieć 7 strat. Każda drużyna będzie inaczej przeciwko nam bronić i będą takie dni, jak ostatnio, kiedy rywal zmienił defensywę i sporo nas kosztowało atakowanie. To nasza codzienność, nie zawsze będzie łatwo i przyjemnie. Jeśli gramy szybko i odważnie, straty się pojawiają. Nie ma co robić z tego czegoś wielkiego. Trzeba za to czuć odpowiedzialność. Nie możesz stracić piłki i się tym nie przejmować, po czym ponawiać atak na ekstremalnym ryzyku, gdzie szansa na stratę jest największa. Jednak przy rytmie, w którym chcemy grać, straty są częścią krajobrazu.
– Dzisiejszy mecz był dosyć kompletny. Odpuściliśmy trochę w ostatnich minutach, pozwalając rywalom na łatwe punkty, ale to jest normalne. Nie przywiązuje do tego dużej wagi, bo kiedy nie ma presji wyniku, tak bywa.
– Llull? Już ostatnio o tym mówiłem. W Sergim nie podoba mi się skuteczność, która dzisiaj była wyjątkowa, ale podoba mi się jego mentalność. Nie oceniam go za to, kim był. Oceniam go za to, jak z nami trenuje i za to, jaką ma mentalność. Oceniam go za teraźniejszość, a nie za przeszłość. Przeszłość oczywiście jest, jaka jest. Doceniam go za jego wysiłek podczas treningów, jego mentalność, przywództwo, które ma w zespole, co jest niesamowicie pozytywne, ponieważ on ma dużą kontrolę. Jest naszym liderem nastawienia. Zaraża wszystkich pozytywnością. Dla mnie jest wielkim zawodnikiem, a teraz adaptuje się i spisuje się znakomicie w nowej roli, co nie oznacza, że go nie cenimy i że nie jest dla nas ważny. Sergio Llull jest dla nas bardzo ważny, nawet kiedy nie gra.
– Czasami nam się wydaje, że świat koszykówki jest wielki, a wcale nie jest tak wielki. Każdy o każdym ma dosyć dużo informacji, więc prestiż i profesjonalizm Sergio Llulla jest czymś znanym. Wcześniej go nie trenowałem, ale wiedziałem pewne rzeczy o nim, które teraz się potwierdzają w stu procentach. Nie ma żadnego zaskoczenia. On każdego dnia przychodzi trenować z odpowiednim nastawieniem. Słyszałem o tym wcześniej, a teraz się to potwierdza. Nic nie jest dziełem przypadku. Ktoś może mieć taką karierę dzięki talentowi fizycznemu i psychicznemu, ale również również dzięki czemuś dodatkowemu. On dalej ma to coś. Nie mówi, że on już wszystko osiągnął, nie nie, on przychodzi pracować i pracuje bardzo ciężko. Mam szeroką kadrę, bardzo szeroką, pełną znakomitych zawodników i muszę podejmować trudne decyzje. Staram się uczciwie rozdzielać minuty, żeby każdy koszykarz czuł się ważny. Nie da się tego osiągnąć w jeden dzień czy jeden tydzień. Myślę, że mogę to osiągnąć w dłuższym okresie. Dzisiaj Sergio otrzymał więcej minut, ale mam wielu zawodników i muszę być sprawiedliwy wobec wszystkich, żeby każdy czuł się ważny. W krótkim okresie się nie da, ale dłuższym już tak. Zawodnicy muszą być cierpliwi. Dzisiaj rozmawiamy o Sergio, ale na przykład Olivier Sarr nie grał, a dzisiaj zanotował bardzo dobry występ i bardzo nam pomógł. To się tyczy wszystkich. To jest trudne do zarządzania, ale staram się to robić jak najlepiej. Chcę być sprawiedliwy, chociaż oczywiście nie da się całkiem równo rozdzielać minut. Poza tym istotne są poszczególne role i pewność siebie drużyny. Nie możemy cały czas wszystkiego zmieniać. Musimy mieć pewną ciągłość. Nie jest to łatwe.
– Damian Jones? Jako osoba on jest niesamowity, niesamowity, naprawdę niesamowity. To jest wyjątkowy chłopak, zawsze uśmiechnięty, akceptujący swoją rolę, jest zawodnikiem zespołowym i wyjątkowym. Kiedy go korygujesz, on to przyjmuje. Pod tym względem jest cudowny. Jesteśmy nim zachwyceni ze względu na jego mentalność. Jeśli chodzi o rzuty za trzy punkty, on je rzuca i będzie dalej rzucał, bo ma dobrą rękę. Jeśli oddaje dobre rzuty, nie interesuje mnie, czy je trafia, czy nie. On rozumie, że musi podejmować to ryzyko. Jeśli tylko może, to musi rzucać za trzy punkty. Otwiera nam dzięki temu boisko i daje nam inne przestrzenie, niż kiedy na parkiecie jest Edy, co jest bardzo dobre dla drużyny. Jeden i drugi dają nam wyjątkowe rzeczy i są to różne rzeczy. To nie chodzi o to, żeby Damian Jones grał dobrze, czy Campazzo, czy Maledon. Tu chodzi o to, żeby drużyna grała dobrze. Każdy musi się wyróżniać w innym aspekcie gry, dlatego dzisiaj podkreślałem to, że odnieśliśmy drużynowe zwycięstwo. Dzisiaj wyróżniali się jedni zawodnicy, a innego dnia będą inni. Nie ma tak, że jeśli jednego dnia zdobywasz 17 punktów, to innego musisz zrobić to samo. Jeśli jesteś przygotowany na zdobycie 17 punktów, ale zdobywasz 2, nie ma problemu, ponieważ to zrobienia są inne rzeczy. Rozwój drużyny nie jest efektem zwycięstw, ale codziennej pracy. Każdy musi to zrozumieć, bo to jest podstawa. Chcemy, żeby każdy był gotowy.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.