Jak oceniasz swoje pierwsze dwa miesiące w Sevilli?
Bardzo dobrze. Szybko się zaaklimatyzowałem, a koledzy z drużyny bardzo mi w tym pomogli. To prawda, że nie miałem zbyt wiele czasu, żeby oswoić się z nową sytuacją sportową, ponieważ od samego początku musiałem być gotowy do gry. Mimo to wszystko przebiegło dobrze.
Trafiłeś do Sevilli ostatniego dnia letniego okienka transferowego, dosłownie w ostatniej chwili. Jak to możliwe, że zawodnik twojej klasy pozostawał wtedy bez klubu?
Wszystko wydarzyło się bardzo szybko. Nie miałem zbyt wiele czasu na rozmowy czy zastanawianie się, ale jedna rzecz była dla mnie bardzo ważna: działacze Sevilli naprawdę chcieli mnie sprowadzić. To miało dla mnie fundamentalne znaczenie. Nie chciałem dłużej czekać w Milanie po tym, jak inne możliwości nie doszły do skutku, ani pozostawać w sytuacji, w której wiedziałem, że nie będę grał. Idę tam, gdzie mnie chcą i gdzie okazują mi zaufanie. Działacze Sevilli wykazali ogromną determinację, żeby mnie pozyskać, dlatego tutaj trafiłem.
Co wiedziałeś o Sevilli przed przyjściem do klubu?
To klub z wielką historią, który zdobył siedem europejskich trofeów. Właśnie z tego powodu wszyscy w Europie znają Sevillę. To, czego dokonała, jest czymś historycznym. Znałem również miasto, serdeczność jego mieszkańców i atmosferę na stadionie, która jest niesamowita. Poza tym grało tutaj wielu francuskich piłkarzy, którym bardzo dobrze się wiodło. Odchodzili z klubu, pozostawiając po sobie świetne wrażenie.
Których francuskich piłkarzy, którzy grali w Sevilli, znasz?
Z tych, którzy występowali tutaj niedawno, Badé i Soumaré. Ale było ich znacznie więcej, na przykład Ben Yedder czy Kevin Gameiro. Byli też inni ważni piłkarze związani z Francją, jak Kanouté, który reprezentował Mali. Wiem, że zarówno on, jak i ci francuscy zawodnicy bardzo dobrze wspominają swój pobyt w Sevilli.
Możesz opowiedzieć, co wydarzyło się w Milanie?
Po prostu działacze i trener [Rúben Amorim] uznali, że nie pasuję do ich projektu. Rozumiem to i w pełni szanuję. Być może można było rozwiązać tę sytuację w inny sposób, ale oni wybrali własną drogę. Nie mam do nikogo żalu. Dzisiaj wydaje mi się, że wszyscy są zadowoleni. Ja jestem w Sevilli, gdzie naprawdę mnie chciano, a oni mają kadrę, jaką chcieli mieć. Nie mam żadnego problemu ani z Milanem, ani z Amorimem.
Od pierwszego występu prezentujesz bardzo dobry poziom. Jak udało ci się tak szybko odnaleźć w nowym zespole?
Powiedziałbym, że są dwa rodzaje adaptacji: piłkarska i osobista. W życiu codziennym wygląda to nieco inaczej, bo mam rodzinę i poza futbolem prowadzimy normalne życie. To bardziej skomplikowane. Natomiast piłka nożna jest czymś innym. To uniwersalny język. Kiedy szybko rozumiesz, czego się od ciebie oczekuje, równie szybko potrafisz się dostosować. Luis García jest trenerem, który przekazuje proste i bardzo konkretne wskazówki.
Dlaczego francuski futbol wychowuje tak wielu silnych fizycznie, dynamicznych środkowych pomocników?
Myślę, że we Francji obowiązują bardzo wysokie standardy przygotowania fizycznego. Od piłkarzy wymaga się naprawdę dużo pod względem atletycznym. Bardzo dobrze pracuje się nad ich przygotowaniem fizycznym. Oczywiście niektórzy zawodnicy mają też pewne wrodzone predyspozycje. Być może w ostatnich latach bardzo mocno skupiliśmy się na profilu zawodnika podobnego do Paula Pogby. To on wyznaczył pewien kierunek jako pomocnik typu box-to-box i wszyscy zaczęli szukać podobnych piłkarzy. Francuscy trenerzy zajmujący się szkoleniem młodzieży również zaczęli stawiać na takie profile.
Ty właśnie jesteś pomocnikiem typu box-to-box.
Tak, lubię strzelać gole. Ale nie jestem Pogbą! Żeby było jasne. Jestem zawodnikiem, który lubi znajdować wolne przestrzenie, zarówno do podania piłki, jak i do wbiegnięcia w nie z piłką lub bez niej. Kilka lat temu oczekiwano ode mnie przede wszystkim rozgrywania i rozdzielania podań. W ostatnich latach wymagano ode mnie znacznie więcej biegania. Teraz zdecydowanie lepiej wiem, jak wykorzystywać wolne przestrzenie.
Ale we Francji nie pojawiają się już piłkarze tacy jak Platini, Giresse czy Zidane.
Być może, ale przecież jeszcze niedawno mieliśmy Griezmanna, którego styl gry był do nich podobny. To niezwykle utalentowany zawodnik, który potrafił też zdobywać bramki.
Dobrze rozumiesz się ze swoim rodakiem Agoumé?
Tak, doskonale. Lucien ma cechy podobne do moich, ale potrafimy się uzupełniać. Czasami to on częściej włącza się do ataku, a innym razem robię to ja. Pod tym względem nie mamy żadnego problemu.
Rozmawialiśmy o przygotowaniu fizycznym we francuskim futbolu. Grałeś w Strasbourgu, Monaco, Milanie, a teraz w Sevilli. Jakie są największe różnice między piłką w tych trzech krajach?
Włochy są na zupełnie innym poziomie pod względem taktycznym. Hiszpania stoi na najwyższym poziomie technicznym, natomiast we Francji największy nacisk kładzie się na intensywność fizyczną i nieustanne pojedynki indywidualne. Jest tam bardzo dużo kontaktu fizycznego. Myślę, że właśnie te elementy najbardziej wyróżniają poszczególne ligi.
Rozegrałeś 25 meczów w reprezentacji Francji, zdobyłeś trzy bramki i zostałeś wicemistrzem świata w Katarze w 2022 roku. Chciałbyś wrócić do kadry?
Tak. Kiedy raz zasmakujesz gry w reprezentacji, zawsze chcesz do niej wrócić. Tym bardziej kiedy wiesz, kto jest obecnie selekcjonerem. Każdy chce grać dla Zidane'a. Myślę, że już wtedy, gdy sam był piłkarzem, wszyscy chcieli występować z nim na jednym boisku. Francja ma obecnie niesamowite pokolenie. Mamy znakomitych zawodników, prawdopodobnie jednych z najlepszych na świecie na każdej pozycji: w bramce, obronie, pomocy i ataku. To piłkarze z absolutnego topu i każdy chciałby być częścią takiej drużyny. Dlatego jest wiele powodów, dla których chciałbym ponownie zagrać dla Francji. Nie zamierzam jednak wywierać na siebie dodatkowej presji, bo nasza reprezentacja już teraz jest bardzo, bardzo mocna. To drużyna, która chce wygrać wszystko: Ligę Narodów, mistrzostwa Europy i mundial w 2030 roku.
Ale to Hiszpania jest mistrzem świata.
Tak, ale ja jestem Francuzem. Dlatego to swoją reprezentację uważam za faworyta.
Komu przyznałbyś Złotą Piłkę: Mbappé, Olise czy Lamine?
Bardzo trudno wybrać. Ale jestem Francuzem, więc mój wybór ograniczyłby się do Mbappé i Olise. Mbappé był najlepszym strzelcem kilku rozgrywek i chociaż nie zdobył niektórych trofeów drużynowych, indywidualnie wykonał swoją pracę w fenomenalny sposób. Pokazał to zarówno w Realu Madryt, jak i podczas mundialu w barwach Francji, zostając królem strzelców mistrzostw świata. Natomiast Olise ma w sobie coś magicznego. Sprawia, że piłkarze wokół niego stają się lepsi. Jeśli Kane rozegrał znakomity sezon w Bayernie, to częściowo również dzięki Olise. W każdym klubie, w którym grał, pomagał drużynie się rozwijać. Podczas mundialu pomagał także Mbappé. Obaj zasługują na tę nagrodę.
Po raz drugi zagrasz na Santiago Bernabéu. Za pierwszym razem wygrałeś tam z Milanem 3:1. Jak podchodzisz do nadchodzącego spotkania?
Mam dobre przeczucia. Wiemy, że zmierzymy się z Realem Madryt, ale tak jak mówiłem przed meczem z Barceloną, jeśli pojedziemy tam z myślą wyłącznie o tym, żeby nie przegrać, to lepiej w ogóle nie jechać. Musimy być gotowi do rywalizacji. Nasi kibice zadają sobie trud, żeby pojechać za drużyną, a my musimy im pokazać, że również chcemy wygrać. Później wynik będzie taki, jaki będzie. Najważniejsze, żeby spróbować. Jeśli wygramy, świetnie. Jeśli zremisujemy, będzie to do zaakceptowania. A jeśli przegramy, zaczniemy myśleć o kolejnym spotkaniu. Po meczu z Barceloną, mimo porażki, nasi kibice byli zadowoleni, bo graliśmy o zwycięstwo i próbowaliśmy grać w piłkę.
Co sądzisz o nieustannych skargach Realu Madryt na sędziowanie?
Nie mam na ten temat jednoznacznego zdania, ponieważ nie jestem wewnątrz klubu i prawdopodobnie nie odbieram tych sytuacji tak samo jak oni. Sędziowie mają dzisiaj do dyspozycji więcej narzędzi, które pozwalają ograniczać liczbę błędów, ale to nie oznacza, że błędy całkowicie znikną. Arbitrzy nadal są ludźmi, a nie robotami. W grę wchodzi interpretacja i każdy może oceniać poszczególne sytuacje w inny sposób.
Co myślisz o rosnącej popularności skrajnej prawicy we Francji, Hiszpanii i ogólnie w Europie?
Zacznę od Hiszpanii. Nie chcę się na ten temat zbyt szeroko wypowiadać, ponieważ nie znam jeszcze dobrze sytuacji w tym kraju. Dopiero tutaj przyjechałem. O Francji wiem znacznie więcej, bo znam tamtejsze realia. W każdym razie nie uważam, żeby skrajna prawica była czymś dobrym dla funkcjonowania społeczeństwa, niezależnie od kraju. Głosi idee, które moim zdaniem są niewłaściwe. Nie sądzę, żeby były dobre dla ludzi, życia społecznego czy świata jako całości. Nie jestem w stanie się z nimi utożsamiać. Trzeba zachować czujność i głosować, kiedy przyjdzie odpowiedni moment. Dopóki obywatele mają głos, mogą w ten sposób zapobiegać dojściu skrajnej prawicy do władzy.
Jak można walczyć ze skrajną prawicą?
Poprzez edukację. Wszystko zaczyna się od edukacji. Mamy szkołę i rodzinę. Chociaż jeśli rodzice sami zostali wychowani w duchu skrajnie prawicowych poglądów, to później ten sam schemat się powtarza. Dlatego edukacja jest tak ważna. Istotną rolę odgrywają również media. Mam wrażenie, że dzisiaj nie dają one zbyt wiele miejsca interesującym ludziom, którzy mają coś wartościowego do powiedzenia. Zamiast tego promują tych, którzy robią najwięcej hałasu albo wywołują kontrowersje. Czasami wygląda to tak, jakby do telewizji czy gazet trafiał ten, kto powie największą głupotę. Pozytywne jest natomiast to, że dzisiejsza młodzież dysponuje narzędziem, którego wcześniej nie było: mediami społecznościowymi. Nie trzeba już włączać telewizora, żeby dowiedzieć się, co dzieje się na świecie. Mamy telefony komórkowe i media społecznościowe. Możemy wyrobić sobie własne zdanie, słuchając różnych ludzi i poznając ich opinie.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.