FC Barcelona pozostaje bezbłędna pod względem punktów. W dziewiątym ligowym meczu tego sezonu zespół Hansiego Flicka odniósł dziewiątą wygraną i po raz szósty w tym sezonie (we wszystkich rozgrywkach) strzelił przynajmniej pięć goli. W następnej kolejce ligowej Katalończycy zmierzą się na Camp Nou z Realem Madryt, a w najbliższy wtorek zagra na wyjeździe z Paris Saint-Germain w fazie ligowej Champions Leauge.
Betis dokonał wielu zmian względem wygranego w Lidze Mistrzów meczu z FC Porto, a miejsce w składzie zachowało tylko dwóch graczy z pola: Fran García i Ez Abde. Kilku zmian po starciu w Stambule dokonał też Hansi Flick, choć trzon pozostał bez zmian. Zmęczenia nie było na pewno widać po Lamine Yamalu, który w 10. minucie w świetnym stylu przygotował sobie pozycję do strzału zza pola karnego i uderzył nie do obrony.
Barça już na początku znalazła się w komfortowym położeniu, a gospodarze nie wyglądali na drużynę, która szybko poszuka bramki wyrównującej. Pewnie też dlatego gol Valentína Gómeza był tak dużą niespodzianką. Fornals dograł w pole karne, a tam stoper Betisu był najsilniejszy i najsprytniejszy. W podobnym stylu Barcelona strzeliła swoją drugą bramkę. Fermín dograł, Rodri wykończył i znów to Katalończycy byli na prowadzeniu. Bardzo szybko padł też gol na 2:2, ale arbiter dostrzegł zagranie ręką w fazie budowy akcji i anulował przepiękne trafienie Giovaniego Lo Celso.
Druga połowa zaczęła się od podwójnego uderzenia – każda z drużyn wyprowadziła po jednym ciosie. Najpierw Gabriel Jesus wykorzystał podanie Lamine’a, a chwilę później bramkę kontaktową zdobył Ez Abde. To był moment, w którym Barcelona mogła poczuć pewne zagrożenie, gdyby nie… kretyńskie zachowanie Facundo Bernala, który sprowokowany zaatakował Yamala i wyleciał z boiska. Zamiast zastrzyku dobrej energii Betis dostał w pakiecie z golem… grę w osłabieniu.
Kolejne gole dla gości były kwestią czasu. Najpierw po stałym fragmencie fatalnie zachował się bramkarz Betisu i wydatnie pomógł Ericowi w zdobyciu czwartej bramki, a później Olmo zdjął pajęczynę. W ostatnich minutach pojawił się jednak także grymas na twarzy Hansiego Flicka, ponieważ z urazem z boiska zszedł Eric García, więc obie drużyny kończyły mecz w dziesiątkę. Wynik jednak już się nie zmienił.
Marc Roca, Natan, Isco, Marc Bartra i Antony tym razem odpoczywali i nie pojawili się na boisku nawet na minutę.
Real Betis – FC Barcelona 2:5 (1:2)
0:1 Lamine Yamal 10' (asysta: Koundé)
1:1 Valentín Gómez 27' (asysta: Fornals)
1:2 Rodri 41' (asysta: Fermín)
1:3 Gabriel Jesus 51' (asysta: Lamine Yamal)
2:3 Ez Abde 53' (asysta: Lo Celso)
🟥 Bernal 54' (bezpośrednia czerwona kartka)
2:4 Eric García 62' (asysta: Cubarsí)
2:5 Olmo 81' (asysta: Cubarsí)
Wyjściowy skład dostarczony przez Superscore
9. kolejka La Ligi
RC Deportivo 1:1 Levante UD
RCD Espanyol 0:1 Atlético Madryt
Villarreal CF 1:1 Elche CF
Real Betis 2:5 FC Barcelona
Dziś, 21:00 – Valencia CF vs Athletic Club [CANAL+ Sport, CANAL+ Sport 6]
Jutro, 14:00 – CA Osasuna vs Racing Club [CANAL+ Sport, CANAL+ Sport 6]
Jutro, 16:15 – Celta Vigo vs Deportivo Alavés [CANAL+ Sport 6]
Jutro, 18:30 – Málaga CF vs Real Sociedad [CANAL+ Sport 6]
Jutro, 21:00 – Real Madryt vs Sevilla FC [CANAL+ Sport, CANAL+ Sport 6]
Poniedziałek, 21:00 – Getafe CF vs Rayo Vallecano [CANAL+ Sport, CANAL+ Sport 6]
Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore
Komentarze (543)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.