REKLAMA
REKLAMA

ABC: Mourinho pójdzie z Viníciusem na dno, jeśli będzie trzeba

Vinícius rozegrał w Rzymie jeden z najgorszych meczów w barwach Realu Madryt, a jego sytuacja zaczyna wywoływać coraz większą dyskusję także wewnątrz klubu. Mimo fatalnej formy José Mourinho nie zamierza jednak rezygnować z Brazylijczyka. Rubén Cañizares z dziennika ABC opisuje, że Portugalczyk jest gotowy trwać przy swoim zawodniku nawet wtedy, gdy ten „dotknął już dna”.

REKLAMA
REKLAMA
ABC: Mourinho pójdzie z Viníciusem na dno, jeśli będzie trzeba
Vinícius Júnior. (fot. Getty Images)

Początek drugiej połowy na Stadio Olimpico. Thibaut Courtois rozpoczyna akcję od własnego pola karnego i zagrywa piłkę w kierunku Viníciusa. Brazylijczyk schodzi po nią na własną połowę, ale nie zauważa podążającego za nim Martena de Roona. Próbuje odegrać piętą do Jude'a Bellinghama, traci piłkę, Roma rusza z kontratakiem, a Donyell Malen zdobywa bramkę. José Mourinho reaguje wściekłym spojrzeniem i gestem naśladującym zagranie piętą Viníciusa. Po spotkaniu sam trener określił tę próbę jako „żałosną”.

REKLAMA
REKLAMA

Było to podsumowanie wieczoru, o którym Brazylijczyk będzie chciał jak najszybciej zapomnieć. Vinícius rozegrał jeden ze swoich najgorszych meczów w koszulce Realu Madryt, a wszystko wydarzyło się tuż po ogłoszeniu czteromeczowego zawieszenia za czerwoną kartkę w spotkaniu z Villarrealem. Kara nie pomogła mu jednak przekuć złości w dobrą grę.

Cañizares podkreśla, że od dawna nie oglądamy już zawodnika, który rozstrzygał dwumecze w Europie, decydował o losach finałów Ligi Mistrzów i był o krok od zdobycia Złotej Piłki. Cierpliwość kibiców Realu również zaczyna się kończyć. Zarówno na Bernabéu, jak i poza stadionem coraz głośniej można usłyszeć opinię, że Vinícius powinien usiąść na ławce rezerwowych.

Sam zawodnik po meczu pojawił się w strefie mieszanej po raz pierwszy w tym sezonie. Jego wypowiedź trwała zaledwie około dwóch minut.

„Z pewnością mi to nie pomaga, ale kibice płacą za bilety, żeby móc mówić, co chcą. Najlepiej jednak byłoby, żeby nas wspierali, ponieważ zawsze, gdy kibice są po naszej stronie, myślę, że gramy lepiej. Myślę, że ja będę grał lepiej, Kylian będzie grał lepiej, Jude będzie grał lepiej i dzięki temu możemy mieć lepszą drużynę. Wiemy, że jeśli cała nasza trójka będzie w dobrej formie, będzie się dobrze rozumiała i skupiała na tym, żeby robić to, co najlepsze dla zespołu, będziemy wygrywać. Ale kibice mają do tego pełne prawo. Myślę, że łatwiej jest wygwizdywać mnie, ponieważ jestem tutaj dłużej, jestem jednym z kapitanów. Wolę jednak, żeby gwizdali na mnie niż na młodych zawodników drużyny, którzy są tutaj, żeby nam pomagać”, powiedział Vinícius.

REKLAMA
REKLAMA

Brazylijczyk przyznał również, że jest niezadowolony ze swojej obecnej dyspozycji. „Nie powiedziałbym, że jestem zaniepokojony, ale jestem zły na siebie, że nie jestem w swojej najlepszej wersji. Przyszedłem tutaj w bardzo młodym wieku, w wieku 18 lat i zawsze dawałem z siebie wszystko za ten klub, za tę drużynę. Na końcu Vini zawsze wraca. Nie mam żadnych wątpliwości, że wrócę, że znów będę strzelał gole i pomogę umieścić drużynę oraz klub tam, gdzie na to zasługują”.

„Jestem tego pewien. Kiedy miałem 18 lat, wielu się ze mnie śmiało i mówiło, że nie będę strzelał goli. A dzisiaj mam ponad 100 bramek w tej koszulce i wiele tytułów. Nie muszę wymieniać nazw trofeów, które tutaj zdobyłem. To jednak jest mój zły moment. Muszę dalej pracować, a wszystko wróci na właściwe tory”, dodał.

Problem w tym, że jego obecne liczby bardzo mocno odbiegają od przeszłości. Przeciwko Romie Vinícius zanotował zero celnych strzałów, zero niecelnych strzałów, zero wykreowanych okazji, zero udanych dryblingów i zero skutecznych dośrodkowań. Do tego stracił piłkę sześć razy, a jedna ze strat bezpośrednio doprowadziła do gola rywali.

Nie jest to jednorazowy przypadek. W sezonie 2022/23 Vinícius podejmował średnio 8,42 próby dryblingu na mecz. Obecnie jest ich już tylko 4,34. Podobnie wygląda liczba udanych dryblingów: spadła z 3,67 na spotkanie w sezonie 2022/23 do zaledwie 1,86 w obecnych rozgrywkach.

REKLAMA
REKLAMA

W tej sytuacji przed Mourinho stoją coraz poważniejsze decyzje. ABC przypomina, że podobne dylematy miał wcześniej Xabi Alonso i ostatecznie drogo za nie zapłacił. Hiszpan uważał, że Vinícius w pewnym momencie bardziej szkodzi drużynie, niż jej pomaga, dlatego zaczął ograniczać jego rolę. Brazylijczyk cieszył się jednak pełnym poparciem Florentino Péreza i historia zakończyła się odejściem Xabiego.

Później Álvaro Arbeloa całkowicie postawił na Viníciusa, zgodnie z oczekiwaniami prezesa. Podobną drogą podąża Mourinho. Żaden z nich nie zdołał jednak odzyskać najlepszej wersji skrzydłowego. Zdaniem Cañizaresa nastąpiło wręcz coś przeciwnego i można mówić o „irytującym regresie”.

Teraz sytuacja może jednak zmienić się niejako automatycznie. Real Madryt rozegra w ciągu najbliższych trzech i pół tygodnia sześć spotkań, a ze względu na zawieszenie Vinícius będzie mógł wystąpić tylko w dwóch meczach Ligi Mistrzów: przeciwko Lipskowi w przyszłą środę oraz 4 listopada w Atenach z AEK-iem.

Pojawia się więc pytanie, czy Mourinho wykorzysta ten okres, żeby nadać ciągłość drużynie grającej bez Brazylijczyka. Cañizares informuje, że wewnątrz klubu są osoby, które nie miałyby nic przeciwko takiemu rozwiązaniu. Portugalczyk pozostaje jednak najbardziej sceptyczny.

REKLAMA
REKLAMA

Nawet czteromeczowe zawieszenie Viníciusa na razie nie skłania Mourinho do zastanowienia się nad Realem, w którym Brazylijczyk przestaje być nietykalnym zawodnikiem podstawowego składu. Słynna merytokracja Portugalczyka w tym przypadku ma swoje granice. Według ABC, jeśli nie dojdzie do niespodziewanej zmiany, Mourinho jest gotowy „zejść z Viníciusem na dno morza, jeśli będzie trzeba”. Nawet jeżeli sam Brazylijczyk dna już dotknął.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (22)

REKLAMA