– Po stracie bramki na 1:3 nie uważałem, że dla nas wszystko jest już stracone, bo zawsze walczymy do końca, ale tutaj, w Rzymie, Roma gra naprawdę bardzo dobrze. Mieliśmy swoje problemy, jednak wierzyliśmy do samego końca. Strzeliliśmy trzy gole po stałych fragmentach gry, dlatego wielkie uznanie należy się całemu sztabowi i zawodnikom, którzy ani na moment nie stracili wiary. Gdy zdobywasz bramkę na 3:2 i do końca zostaje jeszcze dziesięć minut plus doliczony, to wiedzieliśmy, że możemy strzelić trzecią. Kiedy nam się to udało, ruszyliśmy po czwartą. To niesamowite uczucie, bo wiedzieliśmy, że musimy wygrać, ale błędy, które popełniliśmy, kosztowały nas aż trzy stracone bramki.
– Co zawiodło przy straconych bramkach? Myślę, że przy pierwszym i drugim golu zbyt łatwo traciliśmy piłkę, a rywale karali nas po kontratakach, więc były to nasze błędy. Przy jednej z akcji zabrakło nam też szczęścia, gdy piłka po odbiciu trafiła do siatki. A przy trzecim golu być może wcześniej należał nam się rzut karny, tymczasem akcja przeniosła się pod drugą bramkę. Roma zagrała dobrze i zdobyła gola. Trener przeprowadził bardzo udane zmiany. Zaczęliśmy grać lepiej, dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce i stwarzaliśmy sobie więcej sytuacji.
– Czy myślałem, że ten mecz może tak się skończyć? Marzyłem o tym już w trakcie meczu, mając nadzieję, że ostatecznie uda nam się wygrać 4:3. Kiedy doprowadziliśmy do remisu, byłem przekonany, że zdobędziemy przynajmniej jeden punkt. Ale zwycięstwo tutaj i komplet sześciu punktów w dwóch meczach z tak silnymi włoskimi rywalami to bardzo dobry początek.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.