Jesteśmy z piłkarzem, który odmienił obraz meczu. Zapewne nie możesz być chyba bardziej szczęśliwy. Jak się czujesz?
Wciąż czuję ogromne emocje po tym meczu. Trudno mi teraz mówić… Byłem tam na ławce i rozmawiałem z Bogiem. Gdy mnie zawołali, nadal z Nim rozmawiałem. Nie spodziewałem się, że wejdę tak wcześnie. Wszedłem na boisko i zrobiłem to, co kocham najbardziej, czyli grałem w piłkę. Chcę być na boisku i pomagać mojej drużynie. Czuję, że mogę pomóc wszystkim, nie tylko drużynie, ale także trenerowi. Najważniejsze jest zwycięstwo. Real Madryt musi wygrywać i ja będę walczył każdego dnia. Jeśli pewnego dnia coś się zmieni, ja pierwszy wyjdę, aby to przyznać. Bycie w tym klubie jest trudne i trzeba walczyć każdego dnia.
To był trudny mecz, ale też dla ciebie to nie był łatwy moment, bo grałeś ostatnio bardzo mało. O co prosił cię Mourinho?
Szczerze mówiąc, to trudne. Rozmawialiśmy z Mourinho ze spuszczonymi głowami, a kiedy je podnieśliśmy, Malen strzelił kolejnego gola… Był spalony, ale po analizie uznali to trafienie. W tamtym momencie sprawy pokomplikowały się jeszcze bardziej. Ale jesteśmy Realem Madryt, będziemy walczyć w każdym meczu. Z wyniku 1:3 doprowadziliśmy do 4:3. Musimy walczyć dalej, bo chcemy wygrać wszystko.
Czy ten występ może zmienić twoją sytuację w zespole?
Nie wiem. Trenerzy robią to, co najlepsze dla drużyny, a nie co najlepsze dla jednego piłkarza. Jeśli będę miał grać, trener mnie wystawi. Jeśli nie, to nie. Podejmie najlepszą decyzję również z myślą o mnie. Ja będę gotowy, żeby pomóc w każdy możliwy sposób. Będę walczył w każdym momencie mojej kariery.
Ty byłeś bohaterem, a Vinícius znalazł się po drugiej stronie. Na dodatek otrzymał wiadomość o zawieszeniu na cztery mecze…
Tak. Jak już mówiłem, kara powinna wynieść dwa mecze. Wszyscy jednak wiedzieliśmy, że nie skończy się na dwóch. To, co robią Viníciusowi, jest niewiarygodne. Nie ma jak tego zmienić. Dwa mecze zmieniły się w cztery. Oni będą go prowokować, ale to silny facet. Cały czas pracuje i walczy ze wszystkim przeciwnościami. Kiedy wróci, będzie jeszcze silniejszy.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.